IZABELA”36minut Manhattan” O tym, że warto zrobić coś dla SIEBIE

Ile z was tkwi w firmach, w których praca przytłacza i doprowadza do szału? Najchętniej rzuciłybyście ją w cholerę, ale brak wam pewności, że możecie robić coś innego. Nic tak nie satysfakcjonuje jak robienie tego co się kocha. Niestety często poddajemy się na starcie, bo boimy się porażki. My kobiety mamy wyjątkowy talent do braku wiary we własne możliwości i znajdywania sobie przeróżnych wymówek. Zapominamy o sobie, bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia.

Są kobiety, które stają się inspiracją do tego by czasem wziąć życie w swoje ręce i wreszcie coś zmienić. W naszym projekcie pokazujemy dziewczyny, które nie boją się podejmować ryzyka i wykonują pracę , która sprawia, że czują się szczęśliwe.

Poznajcie Izabelę, która właśnie dołącza do naszej ekipy. Jest wyjątkowa w każdym calu. Mama, bizneswoman, kocha sport a w swojej pracy motywuje ludzi do dokonywania w sobie pozytywnych zmian- nie tylko fizycznych. Fitness Club prowadzony przez Izę jest miejscem niezwykłym, dlaczego ? O tym zaraz opowie wam nasza dzisiejsza bohaterka…

” Cześć. Mam na Imię Izabela, znajomi mówią mi Iza, Izka, Izolda, Izunia itd. Uwielbiam swoje imię w każdej wersji 🙂 Jestem mamą dwójki cudownych dzieci. Marzycielskiej Wiktorii lat 11 i szalonego Tomasza lat 8. Lubię pływać, jeździć na rowerze i ćwiczyć. Po kryjomu układam sudoku w telefonie, ale zdaje sobie sprawę ze jest to złodziej czasu.

Mam głowę pełna pomysłów jedne realizuje zaraz jak wpadną bez przemyślenia do innych muszę się przygotować taktycznie.
Po szkole trafiłam do korporacji. Przez dziesięć lat wspinałam się po szczeblach korporacyjnej drabiny i doszłam do ściany. Przez rok takiej stagnacji bez możliwości zrobienia kroku do przodu postanowiłam zmienić coś w swoim życiu i zaczęłam szukać.
Trafiłam na cudownych ludzi, którzy pomogli mi znaleźć się w miejscu, w którym dzisiaj jestem. Z pomocą firmy Kravter otworzyłam klub. Inteligentną siłownię. Butikowy klub fitness oparty na niemieckim systemie Milon.

„36minut Manhattan”, bo tak się nazywa klub, którym zarządzam. Znajduje się w Lesznie. Cudowny zespół specjalistów , który udało mi się stworzyć jest najważniejszym ogniwem tego miejsca. Jak już wspomniałam, to nie jest tradycyjna siłownia. To miejsce, w którym oprócz tego że klubowicze osiągają założone przez siebie cele takie jak utrata wagi czy budowa masy mięśniowej, kondycji. Tworzą wspaniałą społeczność. Dzięki nowoczesnej technologii, każda osoba walczy ze swoimi demonami. Nie ma znaczenia czy jesteś prezesem czy magazynierem czy masz 18 czy 80 lat, czy wyciskacz 120 kg czy tylko 5 widzi to tylko trener i osoba ćwicząca. Dzięki stałym nadzorom, klubowicze pokonują swoje granice. Co sprawia, ze stają się szczęśliwi. Robią coś dla siebie nie dla innych. Pozbywają się złych emocji nagromadzonych w ciągu dnia. Organizujemy wspólne eventy , wyjazdy, spotkania. A jak się okazuje ze muszę coś dokręcić zawsze znajdzie się ktoś, kto akurat wozi w samochodzie odpowiedni sprzęt i zrobi to za uśmiech.

Jestem świadomą, ukształtowaną kobietą. Wiem czego chce i wiem do czego chce dojść. Ostatnie pół roku trochę podcięło mi skrzydła ale nie poddaje się mam jeszcze szpony.”

facebook:https://www.facebook.com/36minutManhattan/

IG: https://www.instagram.com/36minutmanhattan/

„No bo ja nie jestem aż taka dobra jak inne…”

Moje drogie 🙂

W projekcie bierze udział już 27 wspaniałych dziewczyn. Niektóre zostały zaproszone do udziału przeze mnie, inne wręcz zmuszone do działania 😉 reszta zgłosiła się sama. Wiem, że jest wśród was wiele wyjątkowych osobowości z ciekawymi pasjami, ale….jak to zwykle bywa u KOBIET brak wam pewności siebie. Często słyszę:” chciałabym dołączyć do waszej ekipy, ale kim ja tam jestem”. Oczywiście najczęstszym tekstem jest : „no bo ja nie jestem aż taka dobra jak inne…”

Do jasnej ciasnej Baby- to nie jest konkurs na „kobietę roku”, ani projekt „jestem wielka i wszyscy mnie podziwiajcie”. Każda z nas ma za sobą jakieś porażki i ciężkie okresy. Nie doszłybyśmy tam gdzie jesteśmy , gdybyśmy siedziały na dupach w domu popijając herbatę na kanapie i użalając się nad swoim życiem. Idziemy na przód i nie poddajemy się. Zachęcamy was do działania, bo jak widać da się w życiu osiągnąć wiele. Wszystko staje się łatwiejsze kiedy jesteś w grupie, która Cię wspiera i dodaje energii do działania.

Nie ma lepszych, czy gorszych. Jedyne co nie pozwala Ci być z siebie zadowoloną- to Twoje negatywne podejście do siebie samej. Postaraj się odrzucić kompleksy, strach przed krytyką i uwierz, że chcieć to móc ! Nie bój się być czasem jak facet, który ma do wszystkiego luźne podejście i niczym się nie przejmuje- czyli generalnie ma wszystko w dupie 🙂

Wyjdź z cienia…

Zrób coś dla siebie: rozwiń skrzydła, śmiej się, szalej, odkrywaj, ciesz się tym kim jesteś, pokaż światu w czym jesteś dobra, nie pozwalaj sobą manipulować, znajduj czas na małe przyjemności…Ciesz się życiem 🙂 Pokochaj i zaakceptuj to jaka jesteś. Przestań być więźniem tego co zrobić musisz. Rób to co kochasz….

Jesteś wyjątkowa – uwierz w to !

KASIA rozwija przed wami „Skrzydła Rozwoju”

ZAMIAST STAĆ W MIEJSCU – ROZWIŃ SKRZYDŁA I LEĆ !

 Kasia można powiedzieć zjawiła się w moim życiu przypadkowo … 

NIE PRAWDA- W ŻYCIU NIE MA PRZYPADKÓW 🙂 

W grudniu 2018 r. wpadłam w tzw. doła. od kilku miesięcy biłam się z myślami co robić ze swoim życiem. Praca przestała mnie cieszyć, ogarnęło mnie jakieś niewyjaśnione zmęczenie psychiczne i zupełny brak motywacji do czegokolwiek. najchętniej cały dzień bym leżała, rozmyślała i użalała się nad sobą. Domownicy zaczęli mi wyjątkowo działać na nerwy, a obowiązki domowe odchodziły na dalszy plan. Do tego płacz na zawołanie jak w serialu Brazylijskim. Ktoś mógłby powiedzieć depresja…

Pewnego dnia buszując po facebooku polubiłam stronę : https://www.facebook.com/skrzydlarozwoju/

Kilka dni przed Bożym Narodzeniem wzięłam udział w konkursie na tej właśnie stronie i wygrałam książkę, która odmieniła moje życie… to nie jest reklama moje drogie- tylko prawdziwa historia! „Zeszyt Zmiany” trafił do mnie przed Wigilią, można powiedzieć jakiś „dar z nieba” na święta 🙂

Książka opisuje różne problemy i dylematy jakie spotykają nas w życiu. Kasia dodatkowo zamieściła w niej zadania …świetne z resztą, wykonywanie ich daje mnóstwo radości i zabawy. Nie będę zdradzać szczegółów – gorąco polecam wam ją przeczytać.

Ale do rzeczy… po przeczytaniu książki i wykonaniu zadań, dostałam pozytywnego „kopa w d**ę”… Nie wiem czy Kasia zdaje sobie z tego sprawę, ale naprawdę potrafi człowieka pozytywnie nastawić do życia i dodać mu SKRZYDEŁŁŁŁ- jak w tej znanej reklamie, tylko bez napojów energetycznych. Wydobywa drzemiący gdzieś jak miś w jaskini potencjał i przywraca wiosenną radość i energię do działania.

Dzięki Kasi i jej książce powstała GINEKOKRACJA…ale to już całkiem inna historia 🙂

O tym jak to było z Kasią, jej „SKRZYDŁAMI ROZWOJU” i książce dowiedzcie się od samej autorki:

„Kilka lat temu brałam udział w rozmowie kwalifikacyjnej i miałam do czynienia z najlepszym team liderem jakiego spotkałam. Po kilku bardzo rzeczowych pytaniach stwierdził: „Pani doskonale wie, czego chce od życia” i, choć wprowadził mnie w nie lada konsternację („ja? Że niby wiem czego chcę?!”), po czasie stwierdziłam, że miał rację.

Widzisz, od początku wiedziałam jedno: chcę mieć pracę, którą kocham – i byłam bardzo determinowana, aby tego dokonać. Na początku wiedziałam tylko, że „chcę inspirować ludzi”, więc potem przyszło żmudne szukanie własnej drogi. Było milion wątpliwości, pytań, obaw i gorzkich słów od innych, ale wreszcie ją mam. I czuję  jakbym unosiła się nad ziemią.

Widzisz, według mnie każdy z nas D.O.S.K.O.N.A.L.E. wie jak chce, aby wyglądało jego życie. Mamy dokładną wizję tego jak widzę swoją przyszłość – tylko, że ta wizja często jest ukryta. Nie chcemy jej przyznać, bo boimy się, że to nierealne, niemożliwe, że to zły pomysł i, że skończy się porażką. Boimy się podjąć ryzyka, iść pod prąd, tego, że inni przestaną nas lubić. Tylko, że w ten sposób tracimy coś bardzo cennego – to kim naprawdę jesteśmy.

Właśnie dlatego, że sama źle wybrałam, straciłam czas i pieniądze – chcę pomagać innym dokonywać lepszych życiowych wyborów. Nie dlatego, że wiem lepiej. Dlatego, że wiem, gdzie szukać.

Moja praca polega na dzieleniu się wiedzą jak bardziej wierzyć w siebie – i większość z niej jest dostępna za darmo. Zeszyt Zmiany to jeden z dwóch moich płatnych produktów. Tworząc go miałam jeden cel: pokazać Ci, że tylko Ty wiesz co Cię w życiu uszczęśliwia i nie ma sensu szukać tej wiedzy na zewnątrz. Wszystkie ćwiczenia są po to, aby przekierować uwagę z tego „czego chcą inni” z powrotem na to „czego chcę JA” – bo tylko tak można być szczęśliwym.

Pomagam realizować najbardziej nieprawdopodobne życiowe pomysły jak tylko mogę – przez podcasty, vlogi, bezpłatne mentoringi, a także Rozwijalnię Pomysłów – spotkania we Wrocławiu. Kilka razy w roku uruchamiam również 6-tygodniowy kurs, w którym pomagam odkryć swój pomysł na życie. Wszystko dlatego, bo wiem, że niezależnie od tego jak brzmi Twój cel, jesteś (i zawsze będziesz) w stanie tego dokonać. Jedyne czego Ci potrzeba – to odwagi! „

polecam również: http://subscribe.skrzydlarozwoju.com.pl/inspiratornik#http://skrzydlarozwoju.com.pl/