Fundament

Dawno mnie tutaj nie było…Czerwiec zawsze był dla mnie miesiącem rodzinnym. Dzień dziecka, dzień ojca, wakacje…Mam dla was tekst, który jest fragmentem książki, która pisze się od dłuższego czasu 🙂 Nie piszę bezpośrednio o swoim życiu, dlatego proszę nie odbierajcie moich tekstów jako opisów wyłącznie osobistych przeżyć. Piszę o swoich spostrzeżeniach, często inspiruję się rozmowami z ludźmi. Nie chcę nikogo w żaden sposób obrazić, a jedynie uświadomić Wam jak ważni są ludzie dookoła Was.

I. Dzieciństwo…czyli : „czym skorupka za młodu nasiąknie”

  Moje do kolorowych nie należało, jak pewnie i wielu z was.

Po latach wnikliwych obserwacji, rozmów z ludźmi, wielu przeczytanych książkach… Powoli uświadamiam sobie dlaczego jestem taka, a nie inna w stosunku do moich dzieci i płci przeciwnej. To jacy jesteśmy zaczęło się kształtować od najmłodszych lat i to jakie będą nasze dzieci, zależy od nas bardziej niż nam się wydaje.

Ile razy mówiłeś sobie:

” Ja nigdy nie będę taki jak mój ojciec i matka” ? W młodości oczywiście…bo z biegiem lat zaczynasz zauważać w sobie cechy, które kiedyś doprowadzały Cię do szału. Teraz tak samo jak matka mówisz dziecku: „Ty mnie dziecko kiedyś wpędzisz do grobu”. Tak jak ojciec leżysz z piwem na kanapie i nie rozmawiasz ze swoją żoną, spędzasz z dziećmi mało czasu. Przykładów zachowań jest wiele. Możesz stwierdzić, że to jest nieuniknione i dzieje się tak od pokoleń, ale ja Ci powiem- gówno prawda. Rodzice nie poświęcali Ci uwagi, nigdy nie mieli dla Ciebie czasu, nie okazywali Ci uczuć? Jak się wtedy czułeś, czego Ci najbardziej brakowało? Jaki teraz jesteś jako rodzic, czy powielasz te błędy – czy działasz w zupełnie inny sposób? Sama jestem matką i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele błędów popełniam jako rodzic, ale nikt z nas doskonały nigdy nie będzie.

Faktem jest, że możesz odziedziczyć po matce krzywy nos, po ojcu wielkie stopy, czy inne elementy wyglądu . W genach możesz również odziedziczyć oziębłość lub nadwrażliwość. Co nie zmienia faktu, że nie ma na świecie drugiej takiej osoby jak Ty. Choćbyś nie wiem jak bardzo chciał się do kogoś upodobnić – nigdy nie będziesz tym kimś naprawdę. Urodziłeś się sobą i przez lata twoja osobowość kształtowała się poprzez różne doświadczenia i przeróżnych ludzi, których spotykałeś na swojej drodze. To jaki będziesz na starość, też zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Często słyszę teksty w stylu : „piję bo mój ojciec był alkoholikiem” – To teraz postaw się w sytuacji swojego dziecka…jak Ty się czułeś kiedy on pił , bił i robił awantury ? A fundujesz  mu takie same dzieciństwo jakie sam miałeś. A przecież będąc młodym obiecywałeś sobie, że nie będziesz taki jak ojciec i dasz swoim dzieciom to czego sam nie miałeś.

Twoja matka była nadopiekuńcza, traktowała swojego męża jak boga mimo, że w domu bywał tylko gościem i zaliczał wszystko co się nim choćby na chwilę zainteresowało. Powiedziałaś: „ Ja sobie nigdy w życiu nie pozwolę na takie traktowanie”. Lata później lądujesz z typem takiego samego pokroju i nadskakujesz mu jak łania, byle by tylko być w jego oczach idealną żoną…

A wiesz dlaczego się tak dzieje ? Bo przez te wszystkie lata zapomniałeś , że Ty jesteś SOBĄ! Przestałeś kochać samego siebie i nie zaakceptowałeś swoich własnych wyjątkowych cech. To co było w Tobie piękne i wartościowe umarło w dniu w którym zapomniałeś, że TY JESTEŚ WAŻNY. Polityka i religia ( poza tą dalekowschodnią) ciągle tłucze nam do głów, że mamy myśleć o innych ludziach, że mamy kochać ludzi, którzy nas nienawidzą. Nie da się kochać ludzi naprawdę, jeżeli najpierw nie pokocha się samego siebie. I wiem o czym piszę, bo do niedawna patrząc w lustro widziałam w sobie bazyliszka z wyłupiastymi oczami, który wiecznie był smutny i niezadowolony z siebie.

Dziewczynki i chłopcy na całym świecie uczone są by być grzecznymi dziećmi, trzymającymi się ustalonych zasad i reguł…oczywiście są wartości, które należy wpajać. O czym się jednak zapomina? O tym, że nikt ich nie uczy, że powinni znaleźć swoje własne JA. Rodzice są od wydawania rozkazów i zakazów, a gdzie rozmowy o dojrzewaniu, sexie, emocjach jakie w nich drzemią? Mówienie o tym, że „ja w twoim wieku nie chodziłem na imprezy” jest wierną kopią tego co mówili twoi rodzice. Może czas coś zmienić, by nie powielać błędów naszych rodziców? Dzieciaki, muszą się uczyć życia na własnych błędach i nie jesteśmy w stanie ich uchronić przed całym złem tego świata. Muszą nauczyć się siebie, odkryć swoje słabe i mocne strony na własną rękę. Zaakceptować swoje nawet najdziwniejsze zachowania i pokochać siebie takimi jakimi są – Tego powinniśmy ich uczyć.

 „Gdyby matka nauczyła mnie, że jestem kimś wartościowym nie musiałbym przez całe życie starać się jej tego udowodnić. Kiedy spotykałem się z ciągłym niezadowoleniem z jej strony, narkotyki pozwalały mi o tym zapomnieć. Teraz sam jestem ojcem, ale moje dziecko wychowa się beze mnie, bo odsiaduję wyrok za napad z bronią. Dopiero w więzieniu wybaczyłem swojej matce. Codziennie piszę do syna listy, by wiedział, że go kocham i mam nadzieję kiedyś mi wybaczy.”

Magdalena Lapczyk

Katarzyna i jej bajkowy świat BabyBall

Dzieci…nie każdy je ma, ale zawsze znajdzie się jakiś maluch w rodzinie lub u znajomych. Często szukając prezentu dla małego dziecka zastanawiamy się co sprawi mu przyjemność i szybko się nie znudzi. W czasach kiedy producenci zabawek wymyślają coraz to nowsze wynalazki warto się zastanowić co małe dzieci tak naprawdę interesuje i czym lubią się bawić.

Dzisiaj mam przyjemność przedstawić wam Kasię, którą do założenia firmy zainspirowała zabawa z wnukiem. Te z was, które mają dzieci nie raz pewnie miały okazję przebywać w różnego rodzaju salach zabaw. Główną atrakcją w takich miejscach są baseny z kulkami. Dzieciaki uwielbiają w nich buszować. Jeżeli zastanawiacie się gdzie kupić wyjątkowy basenik to zapraszam was do zapoznania się z produktami firmy Kasi. „Babyball” są niesamowicie kolorowe i wykonane z materiałów najlepszej jakości. Więcej o tym, czym wyróżniają się jej produkty na tle konkurencji opowie wam sama właścicielka firmy.

Nazywam się Katarzyna Dancewicz, mam (prawie) 48 lat i od ponad 2 lat prowadzę firmę BabyBall. Po 20 latach ” narzeczeństwa” w zeszłym roku we wrześniu zalegalizowaliśmy nasz związek i jestem szczęśliwą mężatką. Na naszym ślubie były nasze dzieci i wnuk. 

Inspiracją do powstania mojej firmy stał się mój wnuk. Maluch dostał na roczek suchy basen z piłeczkami. Pokrowiec basenu był czarny i wnuk nie chciał się w nim bawić. Teraz z perspektywy czasu myślę, że kolor go przerażał. Szkoda było mi tego prezentu, który stał pod oknem i się marnował. Nawet kolorowe piłeczki go nie zachęcały do zabawy. Zaczęłam zastanawiać się nad zmianą pokrowca na bardziej kolorowy. Nie potrafiłam jednak szyć. Swatowa (mama zięcia) miała ten fach w rękach. Wspólnie uszyłyśmy kolorowy pokrowiec i dopiero wtedy mój maluch zaczął się bawić. Zaczęłam obserwować wnuka. Tak, kolorystyka ma duże znaczenie. Przejrzałam internet , kolorystyka monotonna( szaro bura). Żadnych kolorów. I wtedy zaczęła rozkwitać w głowie myśl o robieniu i sprzedawaniu suchych basenów w niebanalnych kolorach. I tak po prostu założyłam firmę, znalazłam szwalnię która szyje mi pokrowce, nawiązałam współpracę i poszło w świat. I tak zaczęłam zabawę w piłeczkach . Od samego początku postawiłam na jakość i ręczny wyrób.

Tylko polskie materiały i tylko polskie piłeczki. Dodatkowo wszystkie surowce posiadają atesty i są dopuszczone do kontaktu z dziećmi.  Nasze baseny znacząco różnią się od tych obecnych na rynku od konkurencji. Gąbka jest T30, pierwszy gatunek, jest ani twarda ani miękka – idealna, dlatego bandy nie muszą być grube – 4 cm jest wystarczające. Tylko my mamy w suchym basenie  grube dno aż 4 cm, gdzie konkurencja ma 1- 2 cm grubości. Te dodatkowe 2 cm powoduje iż maluszek siedzi na miękkim co powoduje komfort zabawy, a przecież w tym basenie siedzą też starsze dzieci lub matki.

Dzieci maja różne pomysły i jednym z nich są skoki do suchego basenu pełnego piłeczek 4 cm grubości gąbki amortyzuje te skoki. Grube dno również pozwala na to by basen mógł stać np. na ziemi w ogrodzie, na płytkach na balkonie. Suchy basen można potraktować jako kojec : wkładasz maluszka, ulubione  zabawki i  dziecko ma swój mini plac zabaw.  

Tylko w naszych basenach są doszyte uchwyty. Niesamowicie praktyczna sprawa. Łapiesz za uszy i bez problemu przenosisz basen z piłeczkami i zabawkami do innego pomieszczenia lub do ogrodu lub na balkon. Basen nie wyślizguje Ci się z rąk przy przenoszeniu go. I tylko my mamy każdy stelaż z gąbki oklejony ręcznie specjalną tkaniną, która ułatwia ściąganie i zakładanie pokrowca po praniu. Bo ściągnąć materiał z gąbki, a później go założyć to proszę mi wierzyć jest nie lada wyzwanie i cholernie ciężka praca. U nas pokrowiec zakłada się w ciągu kilku chwil . Osoby, które miały możliwość przetestowania obu sposobów stwierdziły, że u nas to „pikuś”. No i od początku stawiałam na kolory, właśnie kolory pobudzają maluszki. W swojej ofercie nie mam basenów w ciemnych kolorach i to właśnie nas wyróżnia- KOLORY. Nasz basen ma średnicę 90 cm, zmieści się tam nawet trójka maluchów , wysokość ma 40 cm , jest to zamierzony wymiar, ponieważ małe dzieci mają możliwość oparcia główki wtedy gdy siedzą w środku. Piłeczki maja średnicę 7 cm , z atestem , są od polskiego producenta. 

Twarzą firmy jest mój wnuk Dyzio, którego możecie zobaczyć na dwóch pierwszych zdjęciach . To mój wnuk pokazał mi zalety zabawy w suchym basenie . Jest tylko jedna wada tej zabawki – największa – rozsypane piłeczki trzeba pozbierać, a one i tak za chwile wylądują na podłodze. Suchy basen z piłeczkami to nie tylko zabawa, to również rozwój dziecka. Zabawa w basenie z piłeczkami rozwija motorykę – łapanie, chwytanie, rzucanie, na początku bardzo nieudolne. Z czasem nauka kolorów i liczenia. Dzieci uwielbiają pływać i nurkować w piłeczkach.

www.babyball.pl

www.suchy-basen.pl

www.suchybasen.eu

www.facebook.com/BabyBall.dzieci/