Cichy zabójca…

„Dedpresja” choroba ludzi wysoko wrażliwych

 Wielu ludzi naśmiewa się słysząc , że ktoś cierpi na depresję. Często słyszę, że postrzegana jest ona jako lenistwo, czy wymysł psychologów by sprzedawać więcej antydepresantów i zarabiać na długotrwałych terapiach. Prawda jest jednak taka, że jest to jedna z najczęstszych przyczyn rozpadów związków, odejść z pracy i samobójstw. Jej nasilenie zaczęło się w momencie kiedy internet stał się wszechobecny, a media społecznościowe zaczęły rządzić całym naszym życiem. Żeby zrozumieć czym jest i jak ją rozpoznać zanim ktoś z naszego otoczenia targnie się na swoje życie, postaram się wam przytoczyć historie trzech osób.

 Ania- gwiazda instagrama , lat 22, studentka na uniwersytecie Jagielońskim , wydział prawa. Codziennie wrzuca do sieci 20 zdjęć swojej idealnie wyrzeźbionej sylwetki i tyle samo selfików, na których widać przepiękną uśmiechniętą twarz. Dostaje setki lajków od 10000 folowersów z całego świata. Ma grupę bliskich przyjaciół i kochających ją nad życie bogatych rodziców. Wszystko na pozór idealne. Co mogło sprawić, że w dniu swoich 23 urodzin odebrała sobie życie popijając alkoholem dużą dawkę leków.Nikomu tego nie powiedziała…bo tak bardzo wstydziła się, że jej obraz idealnej  legnie w gruzach. Skrywała tajemnicę, którą wyjawiła dopiero w liście pożegnalnym do rodziców.

W wieku 18 lat zgwałcił ją ksiądz, który uczył jej religii w liceum, do którego uczęszczała. Po gwałcie pozostało nie tylko tragiczne wspomnienie, ale również ciąża, którą usunęła w tajemnicy przed wszystkimi. Nikt niczego nie zauważył, bo tak dobrze chroniła swoją tajemnicę pod przykrywką wiecznie uśmiechniętej  modelki. Rodzice mocno wierzący i chodzący do kościoła nigdy by nie uwierzyli w to co się stało. Tak dobrze grała szczęśliwą, że nikt nie zdawał sobie sprawy co działo się w jej głowie przez te wszystkie lata.

Tomasz – dusza towarzystwa, potrafi rozśmieszyć największego smutasa, głowa rodziny, 3 dzieci i żona miłość życia, biznesmen. Kochany przez przyjaciół, rodzinę, pracowników. Dzień przed wigilią córka znajduje jego zwłoki wiszące na gałęzi drzewa w ogrodzie. Przeinwestował na giełdzie, kilka razy udało mu się z tego wyjść, ale tym razem  jego firma upadła w ciągu 3 dni. Nie powiedział nikomu. Tak bardzo dobił, go fakt , że pogrążył w ten sposób rodzinę i pracowników, że jedynym wyjściem wydawało mu się odebranie sobie życia.

Patryk –   13- sto latek, który wychowywał się bez ojca. Po szkole dorabia w piekarni, żeby pomóc matce finansowo. W szkole wyróżnia się na tle innych dzieci, ponieważ ma różowe włosy i ubiera się jak „gej”( tak mówią jego koledzy ze szkoły). Pewnego lata jego zwłoki policja wyławia z rzeki – nie umiał pływać, a mino to wszedł do wody. Zabijali go przez ostatni rok jego koledzy, którzy publikowali na jego facebooku filmy i memy o tym jakim to jest „pedałem”. Nie wytrzymał hejtu i braku akceptacji ze strony rówieśników.

Takich życiowych traum jest wszędzie pełno, na każdym kroku. Szczególnie tych o podłożu braku akceptacji  ze strony otoczenia mnoży się  w zabójczym tempie. Jedne większe jedne mniejsze, ale nie potrafimy ich dostrzec.

Samobójcy to egoiści i tchórze…

Nie prawda! To ludzie, którzy chorowali na depresję. Czasem ich życie mogło się na pierwszy rzut oka wydawać perfekcyjne i szczęśliwe. Znacie pewnie kilka takich przypadków w najbliższym otoczeniu, gdzie ktoś nagle umiera popełniając samobójstwo. To ludzie, których problem tak bardzo przerósł, że nie dali sobie z nim rady. Wysokowrażliwi to ci, którzy stwarzają pozory wiecznie uśmiechniętych, twardych i świetnie radzących sobie z trudnościami. Ci, którzy potrafią słuchać innych, lecz o swoich problemach mówią niewiele. W ich głowach często kotłuje się od setek myśli, ale zachowują je dla siebie, by nikt nie uznał ich za mięczaków. Zakładają maski pozornej radości, gdyż nie chcą nikomu zawracać głowy swoimi problemami. Czują się nie rozumiani. Trudno ich odróżnić od tych prawdziwie zadowolonych z siebie, trzeba nauczyć się wyłapywać drobne szczegóły i częstą skłonność do chwilowego odseparowywania się od ludzi.

Dlaczego internet chwali to co jest idealne, piękne i wesołe? Dlaczego ludzie nie potrafią wyrażać swojej prawdy na głos? Bo tak właśnie to działa, masz być szczęśliwy w mediach społecznościowych, a jeżeli pokażesz, że ponosisz jakąś porażkę zaraz zostaniesz uznany za słabego, głupiego lub nieatrakcyjnego. Hejt wszechobecny i krytykanctwo level hard. Czy ktoś się zastanawia nad tym jak może skrzywdzić drugiego człowieka wypisując durne komentarze. Czy ludzie w dzisiejszych czasach zapomnieli o tym, że mamy uczucia? Widząc super fotki na Instagramie nie myślisz, że ta osoba skrywa w sobie coś z czym sobie nie radzi.

Tak bardzo jesteśmy zajęci sobą, że nie zauważamy w swoim otoczeniu wysoko wrażliwych, którzy często dają nam małe znaki świadczące o tym, że coś jest z nimi nie tak. Oni nigdy nie krzyczą : „pomocy”, ale czasem szczera rozmowa z taką osobą może ją ochronić od śmierci. Trzeba się tylko nauczyć czytać miedzy wierszami i widzieć sercem. Nie ma osób zamkniętych, są tylko niewysłuchane. Zanim kogoś skrytykujesz, poznaj jego historię. Zanim go ocenisz sprawdź dlaczego jest taki, a nie inny. Zanim obgadasz go za plecami, sprawdź czy nie możesz mu pomóc. Może pod przykrywką idealnego, skrywa głęboki ból.