Kasia – Egofriendly, czyli jak być kobietą i nie zwariować…

Bardzo lubię czytać książki. Od jakiegoś czasu buszuję również w internecie by znaleźć ambitne i niebanalne blogi. Pewnego dnia trafiłam na stronę Kasi.Po przeczytaniu kilku artykułów od razu stałam się wierną czytelniczką wpisów na „Egofriendly”.

Nie jest to blog monotematyczny, gdyż autorka porusza tematy bardzo różne – od urody, przez modę, lifestyle, relacje damsko-męskie, opowiadania i wiele, wiele więcej. Nie jest to także typowy poradnik (jakich ostatnio wiele), jest pisany przez bardzo dojrzałą emocjonalnie kobietę, która nie „leje wody” i opisuje swoje spostrzeżenia w sposób oryginalny. Porusza bardzo ważne kwestie, o których każda kobieta czasem myśli. Zachwyca mnie sposób w jaki dobiera słowa tworząc z nich niezwykle ciekawe historie. Dosadnie , szczerze i z humorem… Jestem pewna, że spodoba wam się to co przeczytacie na https://egofriendly.pl

” Zawsze lubiłam czytać i pisać. Polski był moim ulubionym przedmiotem w szkole średniej. Gryzmoląc coś, wymyślając -bawiłam się w najlepsze. Pisałam opowiadania, pamiętniki, wiersze i listy. Parę z tych nastoletnich dziełek opublikowały mi nawet młodzieżowe gazetki.
Potem zaczęłam pisywać do gazet. Na chwilę zauroczyłam się też telewizją, ale to pisanie właśnie kręciło mnie najbardziej. Uwielbiałam to. Pewnie dlatego wybrałam dziennikarstwo, pewnie również dlatego wiele lat pracowałam w kobiecych pismach. Ponieważ stale mnie gna, uwielbiam zmiany i nowe wyzwania (jakkolwiek by to brzmiało)- pisałam o wszystkim. Przeprowadzałam wywiady ze znanymi aktorkami, organizowałam sesje modowe i metamorfozy czytelniczek, doradzałam w zakresie pielęgnowania urody, seksu i robiłam jeszcze wiele innych rzeczy. Wszystkie jednak opierały się na pisaniu właśnie.
Gdzieś w tak zwanym międzyczasie wpadłam na pomysł napisania książki i stworzenia kobiecego bloga. Bloga o NASZYCH, BABSKICH problemach, o tym kołowrotku w który wpadamy, szaleństwie, pośpiechu i stałym braku czasu. O tym jak być kobietą i nie oszaleć. Jak sobie radzić, jak zaakceptować siebie i znaleźć czas na swoje pasje -albo choćby odrobinę relaksu i snu. I tak powstało www.egofriendly.pl
Następnym krokiem będzie książka. Wiem, że w końcu mi się uda, bo przecież o marzenia trzeba walczyć!

KILKA SŁÓW O MNIE

Kobieta stale usiłująca łapać balans między tym co ważne, a tym co… ważniejsze. Żona z kilkunastoletnim stażem małżeńskim (zaprawiona więc w bojach)Podwójna mama z kilkunastoletnim doświadczeniem stale ucząca się własnych dzieci i siebie. Właścicielka suczydła o imieniu Beza. Stworzenia, które jest moim cieniem (albo czasem na odwrót).Pasjonatka ruchu szytego na wymiar, pisania, herbaty z mlekiem, słodyczy wszelkiej maści (a zwłaszcza sernika z karmelem i szarlotki)Miłośniczka długich spacerów, morza, opustoszałych plaż, muzyki adekwatnej do nastroju.
Orędowniczka dbania o siebie, tak jak tego potrzebujemy, a nie tak jak nam mówią.Poszukiwaczka przygód, spokoju, wyrozumiałości i zachwytów drobnymi rzeczami . Fanka szukania prawdy o sobie, własnych ścieżek i tropienia swoich potrzeb. Antyfanka ciągłego oceniactwa, krytykanctwa, wciskania w szablon.

Jesteś kobietą wmontowaną w tysiące ról? Szukasz siebie? Chcesz odetchnąć od zgiełku wokół, pośmiać się, poczytać opowiadania (krótkie lub zamknięte w odcinkach), teksty o relacjach damsko-męskich z punktu widzenia kobiecego i nie tylko, zanurzyć się w urodzie bez spinki modzie bez met(ry)ki? Zapraszam! Już za chwilę, już za momencik zaproszę Cię też na wywiady z niezwykłymi kobietami!

 Wstąp do mnie na www.egofriendly.pl
zapraszam ciepło „

Kasia Kosmal

SYLWIA o nowej marce SLAAP, zdrowym śnie i spełnianiu swoich marzeń.

„Nie śpiąc pozbawiasz swój mózg, ciało i skórę „pożywienia”. Ów „pożywieniem” jest sen, więc jeśli nie masz go wystarczająco dużo, doprowadzasz się do utraty zdrowia. Brzmi groźnie, prawda? Podczas nocy organizm pracuje nad usunięciem martwych krwinek i martwych komórek mózgowych oraz przeciera szlaki dla nowych synaps, aby nowe komórki krwi i mózgu mogły zastąpić stare. Gdy śpisz odpowiednio długo, Twój mózg podczas nocy pozbywa się również również 60% procent więcej toksyn. Sen pomaga Ci poczuć się bardziej odświeżoną i wypoczętą. Jesteś w stanie myśleć jaśniej, a skóra wygląda zdrowiej i promienniej. „

https://slaap.pl/

Sylwię poznałam kilka miesięcy temu, była wtedy na etapie pracy nad powstaniem niezwykłego produktu, o którym zaraz opowie wam sama. SLAAP jest wyjątkową marką stworzoną przez kobietę, która nie bała się zaryzykować i spełnić swoje marzenie. Ale nie jest to tylko i wyłącznie innowacyjny produkt. To marka, która podkreśla jak ważny dla zdrowia jest sen i znajdywanie czasu na małe rytuały. Sylwia jest super bohaterką , która odkrywa przed wami moc olejków.

Jako ciągle czymś zajęte kobiety zapominamy często o sobie. Dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie odkładamy na „kiedyś”, bo nigdy nie mamy na nic czasu. Sylwia stworzyła dla was produkt składający się z naturalnych olejków. SLAAP nie skupia się tylko na produkcie, ale przede wszystkim na uświadomieniu kobietom jak ważną rolę odgrywa w życiu zdrowy sen. Wchodząc na stronę przeczytacie o rytuałach , które pozytywnie wpływają na cały organizm. Dowiecie się również o tym jak brak snu wpływa na zły stan skóry i samopoczucie.

„Myśl o tym by stworzyć markę łączącą sferę beauty z promowaniem zdrowego snu nie zrodził się zupełnie przypadkowo. Moment poprzedzający tą decyzję to czas kiedy czułam się zmęczona i wypalona dotychczasową pracą zawodową. Chroniczne niewyspanie i nadmiar obowiązków coraz mocniej dawały mi się we znaki. Nietrudno się domyślić, że szybko dały odzwierciedlenie w stanie zdrowia, samopoczuciu i wyglądzie mojej skóry.  Dotarło do mnie, że ciągły bieg i podążanie za spełnieniem wymagań dzisiejszego świata to szaleństwo. Zaczęłam szukać nowego sposobu na życie w zgodzie ze sobą.

Z okazji 30-stych urodzin dostałam w prezencie książkę „Dlaczego Śpimy”    Dr Mathew Walkera, która okazała się przełomem w podjęciu ważnych zmian. Zanim ją przeczytałam nie miałam świadomości, jak bardzo jesteśmy pogrążeni w kryzysie snu i jak ogromny wpływ na nasze życie   i zdrowie ma jego jakość. Zadawałam sobie również pytanie dlaczego tak wiele mówi się o potrzebie zdrowego odżywiania o kondycji fizycznej, potrzebie ruchu, a tak niewiele o potrzebie zdrowego snu. Przecież to on jest fundamentem zdrowia i jego brak niesie za sobą najpoważniejsze konsekwencje zdrowotne. Zafascynowana ezoterycznym zaułkiem tego świata postanowiłam połączyć z nim moje wykształcenie i wieloletnie doświadczenie w branży kosmetycznej. Tak zrodził się pomysł, który zrealizowałam z pomocą wspaniałych i zdolnych kobiet.

W zaledwie pół roku stworzyłyśmy markę dla kobiet takich jak my. SLAAP HOME RITUALS promuje zdrowy sen, naturalną pielęgnację oraz wieczorne rytuały.

https://slaap.pl/

KOBIETY- WSPÓŁCZESNE SUPERHOHATERKI

Tworząc kobiecą markę bardzo wiele rozmyślałam o współczesnych kobietach  i uważam, że są niezwykłe. Potrafią robić niezwykłe rzeczy, spełniać wiele społecznych ról jednoczenie, rodzić, wychowywać dzieci, pracować i prowadzić biznesy. Nazywam je  SUPERBOHATERKAMI i uważam, że kobiety mając SUPERMOCE. Ale obserwując je widzę też powielany z pokolenia na pokolenie schemat dbania o innych i zapominania o sobie. Polki wychowywane są na ofiarne patronki domowego ogniska, które dążą do spełniania narzucanych im wymagań. Mają w sobie zakodowane, że muszą przede wszystkim dbać o bliskich. Mimo, że uchodzimy za piękne i zadbane kobiety jest duży rozdźwięk w tym jak dbamy o swój wizerunek, a tym jak skupiamy się na swoim ciele, emocjach i  zdrowiu. Odpoczywając i koncentrując się wyłącznie na sobie często odczuwamy wyrzuty sumienia, próbujemy sprostać wszystkim wymaganiom co często dzieje się kosztem snu.  Poprzez markę SLAAP chciałabym szerzyć ideę zdrowego egocentryzmy, zdrowego i dobrego jakościowo snu oraz wypoczętych i wyspanych kobiet, które odważnie i głośno mówią o swoich potrzebach. Nie boją się ich zaspakajać, zachowując przy tym swój styl i wrażliwość. Chciałabym także również głośno i odważnie mówić o naturalnym pięknie. Działać na przekór milionom idealnych zdjęć z Instagrama, Facebooka czy reklam, które obniżają poczucie własnej wartości i sprawiają, że nieustannie porównujemy się z innymi. Zamiast wyśrubowanych standardów piękności pokazywać indywidualizm i autentyczność. Dlatego do sesji zdjęciowej zaprosiłam prawdziwe kobiety z krwi i kości – moje przyjaciółki.

Prywatnie jestem mamą dziewczynki, która jest moją największą życiową motywacją i inspiracją. ! Uważam, że małe dziewczynki są pełne poczucia sprawczości, mają iskrę w oku, nie czują się gorsze od chłopców, skaczą po drzewach, są odważne, świat staje przed nimi otworem. Myślę, że powinnyśmy się od nich uczyć! Czuję też ogromną odpowiedzialność w kształtowaniu życia przyszłej dorosłej kobiety. Staram się chronić ją przed stereotypami. Chciałabym by jako dorosła kobieta rozwijała swoje pasje i nie dała sobie wmówić, że się do czegoś nie nadaje tylko dlatego, że jest kobietą.   

Dziewczyny, i Wy nigdy nie dawajcie sobie wmawiać „to nie dla Ciebie”, rozwijajcie swoje pasje, spełniajcie marzenia, walczcie o swoje prawa i brnijcie do przodu. W kobietach jest siła!”

https://slaap.pl/

Katarzyna i jej bajkowy świat BabyBall

Dzieci…nie każdy je ma, ale zawsze znajdzie się jakiś maluch w rodzinie lub u znajomych. Często szukając prezentu dla małego dziecka zastanawiamy się co sprawi mu przyjemność i szybko się nie znudzi. W czasach kiedy producenci zabawek wymyślają coraz to nowsze wynalazki warto się zastanowić co małe dzieci tak naprawdę interesuje i czym lubią się bawić.

Dzisiaj mam przyjemność przedstawić wam Kasię, którą do założenia firmy zainspirowała zabawa z wnukiem. Te z was, które mają dzieci nie raz pewnie miały okazję przebywać w różnego rodzaju salach zabaw. Główną atrakcją w takich miejscach są baseny z kulkami. Dzieciaki uwielbiają w nich buszować. Jeżeli zastanawiacie się gdzie kupić wyjątkowy basenik to zapraszam was do zapoznania się z produktami firmy Kasi. „Babyball” są niesamowicie kolorowe i wykonane z materiałów najlepszej jakości. Więcej o tym, czym wyróżniają się jej produkty na tle konkurencji opowie wam sama właścicielka firmy.

Nazywam się Katarzyna Dancewicz, mam (prawie) 48 lat i od ponad 2 lat prowadzę firmę BabyBall. Po 20 latach ” narzeczeństwa” w zeszłym roku we wrześniu zalegalizowaliśmy nasz związek i jestem szczęśliwą mężatką. Na naszym ślubie były nasze dzieci i wnuk. 

Inspiracją do powstania mojej firmy stał się mój wnuk. Maluch dostał na roczek suchy basen z piłeczkami. Pokrowiec basenu był czarny i wnuk nie chciał się w nim bawić. Teraz z perspektywy czasu myślę, że kolor go przerażał. Szkoda było mi tego prezentu, który stał pod oknem i się marnował. Nawet kolorowe piłeczki go nie zachęcały do zabawy. Zaczęłam zastanawiać się nad zmianą pokrowca na bardziej kolorowy. Nie potrafiłam jednak szyć. Swatowa (mama zięcia) miała ten fach w rękach. Wspólnie uszyłyśmy kolorowy pokrowiec i dopiero wtedy mój maluch zaczął się bawić. Zaczęłam obserwować wnuka. Tak, kolorystyka ma duże znaczenie. Przejrzałam internet , kolorystyka monotonna( szaro bura). Żadnych kolorów. I wtedy zaczęła rozkwitać w głowie myśl o robieniu i sprzedawaniu suchych basenów w niebanalnych kolorach. I tak po prostu założyłam firmę, znalazłam szwalnię która szyje mi pokrowce, nawiązałam współpracę i poszło w świat. I tak zaczęłam zabawę w piłeczkach . Od samego początku postawiłam na jakość i ręczny wyrób.

Tylko polskie materiały i tylko polskie piłeczki. Dodatkowo wszystkie surowce posiadają atesty i są dopuszczone do kontaktu z dziećmi.  Nasze baseny znacząco różnią się od tych obecnych na rynku od konkurencji. Gąbka jest T30, pierwszy gatunek, jest ani twarda ani miękka – idealna, dlatego bandy nie muszą być grube – 4 cm jest wystarczające. Tylko my mamy w suchym basenie  grube dno aż 4 cm, gdzie konkurencja ma 1- 2 cm grubości. Te dodatkowe 2 cm powoduje iż maluszek siedzi na miękkim co powoduje komfort zabawy, a przecież w tym basenie siedzą też starsze dzieci lub matki.

Dzieci maja różne pomysły i jednym z nich są skoki do suchego basenu pełnego piłeczek 4 cm grubości gąbki amortyzuje te skoki. Grube dno również pozwala na to by basen mógł stać np. na ziemi w ogrodzie, na płytkach na balkonie. Suchy basen można potraktować jako kojec : wkładasz maluszka, ulubione  zabawki i  dziecko ma swój mini plac zabaw.  

Tylko w naszych basenach są doszyte uchwyty. Niesamowicie praktyczna sprawa. Łapiesz za uszy i bez problemu przenosisz basen z piłeczkami i zabawkami do innego pomieszczenia lub do ogrodu lub na balkon. Basen nie wyślizguje Ci się z rąk przy przenoszeniu go. I tylko my mamy każdy stelaż z gąbki oklejony ręcznie specjalną tkaniną, która ułatwia ściąganie i zakładanie pokrowca po praniu. Bo ściągnąć materiał z gąbki, a później go założyć to proszę mi wierzyć jest nie lada wyzwanie i cholernie ciężka praca. U nas pokrowiec zakłada się w ciągu kilku chwil . Osoby, które miały możliwość przetestowania obu sposobów stwierdziły, że u nas to „pikuś”. No i od początku stawiałam na kolory, właśnie kolory pobudzają maluszki. W swojej ofercie nie mam basenów w ciemnych kolorach i to właśnie nas wyróżnia- KOLORY. Nasz basen ma średnicę 90 cm, zmieści się tam nawet trójka maluchów , wysokość ma 40 cm , jest to zamierzony wymiar, ponieważ małe dzieci mają możliwość oparcia główki wtedy gdy siedzą w środku. Piłeczki maja średnicę 7 cm , z atestem , są od polskiego producenta. 

Twarzą firmy jest mój wnuk Dyzio, którego możecie zobaczyć na dwóch pierwszych zdjęciach . To mój wnuk pokazał mi zalety zabawy w suchym basenie . Jest tylko jedna wada tej zabawki – największa – rozsypane piłeczki trzeba pozbierać, a one i tak za chwile wylądują na podłodze. Suchy basen z piłeczkami to nie tylko zabawa, to również rozwój dziecka. Zabawa w basenie z piłeczkami rozwija motorykę – łapanie, chwytanie, rzucanie, na początku bardzo nieudolne. Z czasem nauka kolorów i liczenia. Dzieci uwielbiają pływać i nurkować w piłeczkach.

www.babyball.pl

www.suchy-basen.pl

www.suchybasen.eu

www.facebook.com/BabyBall.dzieci/

DAGMARA – Specjalistka od marketingu. Życie czasem zmusza, by zacząć wszystko od nowa…

Często mając szczęśliwą rodzinę i fajną pracę wynajdujemy sobie milion różnych błahych powodów do narzekań. Nie doceniamy tego co mamy, użalamy się nad sobą, chcemy czegoś więcej … nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że są na tym świecie ludzie, którzy przeżywają naprawdę wielkie dramaty. Można to zwalić na naszą Polską mentalność, która z natury każe nam być z wszystkiego niezadowolonym (bo tacy jesteśmy). Zazdrościmy ludziom, którym coś się w życiu udało, a nie zdajemy sobie sprawy jak wiele musieli przejść by dojść do tego miejsca.

Są takie chwile, które zmieniają całe nasze życie na zawsze. Masz wszystko poukładane, aż tu nagle w ułamku sekundy tracisz zdrowie, pracę, mężczyznę. Zostajesz sama i nie wiesz co dalej. Większość ludzi w takiej sytuacji załamuje się i wpada w depresję. Nasza nowa członkini grupy to dowód na to, że nie można się poddawać, choćby nie wiem jak źle układało się w życiu. Dzięki trudnym doświadczeniom stała się silną kobietą. Wielki szacunek i podziw dla Dagmary za to, że pokonała tak wiele trudności by zacząć wszystko od nowa. Niech będzie dla was przykładem i inspiruje was do tego by nie odkładać niczego na później-tylko żyć tu i teraz!

„Witajcie
Nazywam się Dagmara Kokoszka i zawodowo pracuję jako manager w agencji reklamowej Artura Jabłońskiego oraz specjalista ds. FB&Google Ads. Tworzę reklamy dla takich marek jak Oczami Mężczyzny, Pani Swojego Czasu oraz Fashionelka. Prowadzę liczne szkolenia, konsultacje oraz wydaję własnego ebooka z zakresu reklam na FB. Współtworzę wydarzenie dla blogerów Influencer Live Poznań.

Prywatnie jestem mamą trójki dzieci i kobietą przedsiębiorczą, która 5 lat temu zaczynała swoje życie od zera po ciężkim wypadku samochodowym (w wyniku którego złamałam kręgosłup i leżałam 5 miesięcy bez ruchu) i rozstaniu, w wyniku którego zostałam sama z dwójką maluchów. Dziś mam trójkę skrzatów, kochającego (prawie)męża i świetną pracę. Uwielbiam inspirować innych do działania!”

Więcej o Dagmarze dowiecie się tutaj:

https://www.facebook.com/dagmara.kokoszka
https://www.instagram.com/msm_dagmara_kokoszka/
https://www.linkedin.com/in/dagmarakokoszka/

Anna -Muzyk- Altowiolistka. O tym co jej w duszy gra…

Ania to niesamowicie zdolna artystka, marzy o tym by wydać swoją płytę. Doceniana i wyróżniana w wielu konkursach. Młoda, wrażliwa, pełna pasji .Utwory w jej wykonaniu przenoszą w świat emocji i marzeń. Nie każdy jest fanem tego rodzaju muzyki, ale uwierzcie – warto posłuchać Ani i na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości. Usiądź wygodnie w fotelu z kubkiem herbaty i delektuj się każdą nutą. Zachęcam do odwiedzenia jej profili w mediach społecznościowych i posłuchania jak piękna jest muzyka grana przez nią.

Mam do was ogromną prośbę by pomóc jej spełnić marzenie- potrzebne są oczywiście pieniądze. Jeżeli chcecie wesprzeć tą zdolną dziewczynę wejdźcie na stronę: https://wemakeit.com/projects/debut-cd-rebecca-clarke?locale=fr

Z całego serca liczę na waszą pomoc, bo wsparcie innych kobiet jest naszym priorytetem w „Ginekokracja”.

„Mam na Imię Ania Krzyżak. Swoje spotkanie z muzyką rozpoczęłam w wieku 7 lat. Ta piękna podróż ciągle trwa. Jestem altowiolistką pełną pasji. Jako solistka i kameralistka występowałam na deskach wspaniałych sal koncertowych w Polsce i za granicą. Mój warsztat, estetyka gry i interpretacja utworów zostały wielokrotnie docenione i nagrodzone przez największe autorytety podczas konkursów o randze krajowej i międzynarodowej. Obecnie jestem studentką Hanns Eisler Hochschule für Musik w Berlinie oraz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.

Muzyka jest ze mną od zawsze. To dzięki niej poznałam tyle wspaniałych osób i znalazłam miłość. Wychodząc na scenę czuję się jak w domu! To jest moje miejsce. Gdy gram widzę kolory. Dla mnie występowanie jest jak rozmowa, tylko że ja opowiadam swoją historię dźwiękami. Muzyka jest moją największą pasją, pomimo że kiedyś chciałam z niej zrezygnować. Pod koniec szkoły podstawowej zrezygnowałam ze szkoły muzycznej na rzecz narciarstwa, w ostatniej chwili zmieniłam decyzję i teraz bez muzyki nie wyobrażam sobie życia, a narty pozostały moim hobby. Uwielbiam w muzyce to, że nigdy się nie kończy, że da się nią wyrazić wszystko i że nigdy nie zawodzi. A jak powiedział Claude Debussy: „Muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne.” Uwielbiam marzyć i wierzę, że wszystko jest możliwe. Częściowo podporządkowałam życie muzyce, jej rytmowi. Moja każda podróż związana jest z muzyką. Uwielbiam spacerować i czerpać inspirację ze świata!

Edukację muzyczną rozpoczęłam grą na skrzypcach w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia im. Grażyny Bacewicz w Jaworznie w klasie Ewy Gajdy-Migacz i już od najmłodszych lat zdobywałam laury w konkursach skrzypcowych. W 2010 roku zmieniłam instrument na altówkę, kontynuując naukę w Państwowej Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej II stopnia im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie Łukasza Syrnickiego, altowiolisty Kwartetu Śląskiego. Obecnie jestem studentką Hanns Eisler Hochschule für Musik w Berlinie w klasie Simone Jandl oraz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie altówki Piotra Reicherta i Michała Bryły oraz w klasie kameralistyki Wojciecha Koprowskiego, członka Meccore String Quartet.

Zarys mojej płyty …

Rebecca Clarke to brytyjska altowiolistka i kompozytorka. W 1919 roku skomponowała swoją Sonatę na altówkę i fortepian. To dzieło było przełomowym w jej życiu muzycznym – otworzyło jej drogę do największych sal koncertowych. Clarke założyła pierwszy żeński kwartet smyczkowy i była jedną z pierwszych studentek kompozycji w Royal College of Music. Twórczość Rebecci Clarke zainspirowała mnie na tyle, że dokładnie 100 lat po skomponowaniu przez nią Sonaty pragnę uhonorować jej twórczość. Chciałabym, aby kompozytorka była zanan szerszej publiczności, a jej utwory chętnie wykonywane. Na płycie znalazłyby się utwory na altówkę, fortepian i klarnet włączając oczywiście wspaniałą Sonatę.”

znajdziecie mnie na facebooku: https://www.facebook.com/annakrzyzakviola/

instagramie : https://www.instagram.com/annakrzyzakviola/

IZABELA”36minut Manhattan” O tym, że warto zrobić coś dla SIEBIE

Ile z was tkwi w firmach, w których praca przytłacza i doprowadza do szału? Najchętniej rzuciłybyście ją w cholerę, ale brak wam pewności, że możecie robić coś innego. Nic tak nie satysfakcjonuje jak robienie tego co się kocha. Niestety często poddajemy się na starcie, bo boimy się porażki. My kobiety mamy wyjątkowy talent do braku wiary we własne możliwości i znajdywania sobie przeróżnych wymówek. Zapominamy o sobie, bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia.

Są kobiety, które stają się inspiracją do tego by czasem wziąć życie w swoje ręce i wreszcie coś zmienić. W naszym projekcie pokazujemy dziewczyny, które nie boją się podejmować ryzyka i wykonują pracę , która sprawia, że czują się szczęśliwe.

Poznajcie Izabelę, która właśnie dołącza do naszej ekipy. Jest wyjątkowa w każdym calu. Mama, bizneswoman, kocha sport a w swojej pracy motywuje ludzi do dokonywania w sobie pozytywnych zmian- nie tylko fizycznych. Fitness Club prowadzony przez Izę jest miejscem niezwykłym, dlaczego ? O tym zaraz opowie wam nasza dzisiejsza bohaterka…

” Cześć. Mam na Imię Izabela, znajomi mówią mi Iza, Izka, Izolda, Izunia itd. Uwielbiam swoje imię w każdej wersji 🙂 Jestem mamą dwójki cudownych dzieci. Marzycielskiej Wiktorii lat 11 i szalonego Tomasza lat 8. Lubię pływać, jeździć na rowerze i ćwiczyć. Po kryjomu układam sudoku w telefonie, ale zdaje sobie sprawę ze jest to złodziej czasu.

Mam głowę pełna pomysłów jedne realizuje zaraz jak wpadną bez przemyślenia do innych muszę się przygotować taktycznie.
Po szkole trafiłam do korporacji. Przez dziesięć lat wspinałam się po szczeblach korporacyjnej drabiny i doszłam do ściany. Przez rok takiej stagnacji bez możliwości zrobienia kroku do przodu postanowiłam zmienić coś w swoim życiu i zaczęłam szukać.
Trafiłam na cudownych ludzi, którzy pomogli mi znaleźć się w miejscu, w którym dzisiaj jestem. Z pomocą firmy Kravter otworzyłam klub. Inteligentną siłownię. Butikowy klub fitness oparty na niemieckim systemie Milon.

„36minut Manhattan”, bo tak się nazywa klub, którym zarządzam. Znajduje się w Lesznie. Cudowny zespół specjalistów , który udało mi się stworzyć jest najważniejszym ogniwem tego miejsca. Jak już wspomniałam, to nie jest tradycyjna siłownia. To miejsce, w którym oprócz tego że klubowicze osiągają założone przez siebie cele takie jak utrata wagi czy budowa masy mięśniowej, kondycji. Tworzą wspaniałą społeczność. Dzięki nowoczesnej technologii, każda osoba walczy ze swoimi demonami. Nie ma znaczenia czy jesteś prezesem czy magazynierem czy masz 18 czy 80 lat, czy wyciskacz 120 kg czy tylko 5 widzi to tylko trener i osoba ćwicząca. Dzięki stałym nadzorom, klubowicze pokonują swoje granice. Co sprawia, ze stają się szczęśliwi. Robią coś dla siebie nie dla innych. Pozbywają się złych emocji nagromadzonych w ciągu dnia. Organizujemy wspólne eventy , wyjazdy, spotkania. A jak się okazuje ze muszę coś dokręcić zawsze znajdzie się ktoś, kto akurat wozi w samochodzie odpowiedni sprzęt i zrobi to za uśmiech.

Jestem świadomą, ukształtowaną kobietą. Wiem czego chce i wiem do czego chce dojść. Ostatnie pół roku trochę podcięło mi skrzydła ale nie poddaje się mam jeszcze szpony.”

facebook:https://www.facebook.com/36minutManhattan/

IG: https://www.instagram.com/36minutmanhattan/

MAGDALENA- Projektantka, Marka „MADELINE”

Czy wy również będąc dziewczynkami uwielbiałyście wkładać ubrania i szpilki mamy ? Kiedy byłam mała uwielbiałam bawić się w przebieranki, czułam się wtedy jak księżniczka. Niestety w latach 80-90 modne w Polsce były relaksy, leginsy i dresy z kreszu. Piękne ciuchy można było pooglądać jedynie w zagranicznych gazetach i TV.

Tak to było…na szczęście wiele zmieniło się od tego czasu.

Kilka dni temu poznałam Magdę . Zerknęłam na stronę jej marki i opadła mi szczęka… dosłownie. To dziewczyna, której prace przenoszą w świat słynnych stolic designu. Jest niezwykle utalentowaną młodą projektantką, artystką o świeżym i niebanalnym podejściu do mody. Jej ubrania tworzone są z pasją i miłością . Dba o każdy, nawet najmniejszy szczegół co sprawia, że jest doceniana przez innych projektantów oraz klientów. https://www.madelineshop.pl/

Magdalena Maćkowiak

„Nazywam się Magdalena Maćkowiak i jestem absolwentką poznańskiej szkoły Fashion School, w której ukończyłam kierunek projektowania i stylizacji mody.

Zarówno w trakcie nauki, jak i już po jej zakończeniu brałam udział w rozmaitych projektach modowych, sesjach zdjęciowych w gronie najlepszych osób z branży.  Pracowałam jako stylistka i projektanka na wielu planach filmowych i zdjęciowych. Ponadto, nawiązałam współpracę i odbywałam praktyki m.in. u poznańskiej projektantki Orushki.

​Stworzona przeze mnie marka MADELINE powstała z mojej miłości do tworzenia rzeczy pięknych, wyjątkowych i dopracowanych w każdym detalu, w oparciu o najbardziej inspirujący dla mnie dział mody – Haute Couture.

Swoje projekty kieruję do osób lubiących się wyróżniać i podkreślać swój wyjątkowy styl. Moje projekty tworzone są zawsze z najlepszej jakości materiałów i w głównej mierze są szyte ręcznie, tak, aby każda z kreacji była dopracowana w każdym detalu i w efekcie wywoływała niesamowite wrażenie.

Każda kobieta,która marzy o kreacji niczym z rozdania Oskarów śmiało może do nas zawitać. Madeline spełnia marzenia i sprawia,że klientka może poczuć się naprawdę wyjątkowo.”

facebook:
https://www.facebook.com/madelinefashiondesigner/

instagram:
https://www.instagram.com/madelineofficial__/

EWA – FOURTKA MARKETING fotograf, pasjonatka podróży

Z wielką przyjemnością przedstawiam wam kolejną wspaniałą kobietę, która zgodziła się wziąć udział w naszym projekcie. Ewa jest specjalistą do spraw marketingu oraz miłośniczką podróżowania i fotografii. Od przepięknych zdjęć i filmów z wyjazdów, poprzez fotografię produktową, aż po cudowne ujęcia ludzi, których spotyka. Kiedy wyrusza w podróż staje się wnikliwym reporterem, który potrafi uchwycić ulotne momenty i niezwykłe miejsca. Oglądając jej zdjęcia mamy wrażenie jakbyśmy razem z nią zwiedzali urokliwe zakątki ziemi. Drzemie w niej artystyczna dusza i niezwykła wrażliwość na piękno – o czym zaraz się przekonacie . Uwielbiam osoby takie jak Ewa… w dzisiejszych czasach rzadko spotyka się ludzi, którzy potrafią się cieszyć chwilą. W świecie pełnym zgiełku zapominamy jak wiele pięknych przygód można przeżyć, patrząc na świat z innej perspektywy. Warto czasem zwolnić tempo i cieszyć się tzw. „slow life”-powolnym życiem.

Ewa Zaborowska

” Najtrudniej pisać o sobie…w kontekście jednak naszych pasji, to o wiele łatwiejsze:). Pasja to coś, co płynie z serca, nie z rozumu, karmi naszą duszę.
Z duszy fotografuję, świadomie podróżuję i medytuję, to sposób wyrażania tego, co czuję wewnątrz siebie.
Z rozumu realizuję kreatywne pasje w branży reklamowej dzięki otwartym na nowe horyzonty klientom.
https://www.facebook.com/FOURTKAMARKETING/

Podróże to nieodłączna sfera moich pragnień w odkrywaniu pięknych miejsc, ale także horyzontów poznawczych w muzyce, designie i sztuce.
HUSH to profil, który zapisuje kierunki, w których zmierzam stylistycznie i mentalnie.
https://www.facebook.com/HUSHpl/

Podczas podróży fotografia daje mi wiele radości kreatywnej, to stan umysłu, kiedy tak łatwo zatrzymuje szczególne chwile, światło i emocje płynące z głębi duszy.
Chciałabym bardzo kiedyś przelać je na papier…

Podróże znajduję jak najdalej od komercyjnych ośrodków, pozwala to na szerszy aspekt poznawczy natury, tradycji, niezależnie od tego, czy jestem w cudownych Bieszczadach, czy wyspach kanaryjskich.
Przygodę podróżniczą rozpoczęliśmy z moim mężem i synem od polskich, cudownych regionów, „Bieszczadzkich Aniołów” z poranną kawcią w Chacie Wędrowca i zimnym prysznicem w Solince, Roztoczańskim Guciowem i jego gospodarzem Stachem zakochanym od zawsze w staropolskiej tradycji.
Przy okazji Festiwalu Filmowego dane nam było nocować w 100 letniej Starej Mleczarni, w Kazimierzu nad Wisłą z dezyderatą na ścianie, tak mi bliską
„Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy…”
Polesie z setkami boćków i żółwiami błotnymi, łosiami w zaroślach, Podlasie z przepiękną, nietkniętą jeszcze wtedy Puszczą Białowieską i pasącymi się żubrami na łąkach.
A w środku tatarskiej wioski Kruszyniany odwiedziliśmy drewniany meczet i niewielki cmentarz, z arabskimi inskrypcjami na nagrobkach, magiczne miejsce.
Pobudka przy klekocie boćków, tuż przy nurcie Biebrzy, czy zachody na bałtyckich, dzikich plażach to są niezapomniane przeżycia we współczesnym, szybkim świecie.
Ukochanym miejscem, do którego wracać będziemy zawsze to Bory Tucholskie, gdzie chrobotkowe lasy i labeliowe jeziora otulają swym pięknem absolutnie wszystkie zmysły. Zimowy pobyt w Maso Corto na 3200 m npm był równie spektakularnym wyborem ze względu na wysokość i story człowieka z lodu Otziego.

Malediwy – kraina czarów. Legenda głosi, że część gwiazd spadła niegdyś do Oceanu Indyjskiego, a gdy wypłynęły na powierzchnię, stworzyły archipelag Malediwów. Odczułyśmy wyspę Nalaguraidhoo wszystkimi zmysłami, otulała miękko ciało i duszę. Czas między monsunami daje tam spokój i ciszę, a delikatny deszcz nawilża piękną zieleń. Dzień i noc staje się relaksacją pachnącą geranium, mającą swój dalszy ciąg w równoległej podwodnej rzeczywistości, z jej niezwykłością form życia. Wszystko wokół wiruje ferią barw i zapachów wzbogaconą odgłosami ptaków, a kuchnia pachnie najwspanialszym curry i papają. Malediwy zapisały się w naszych duszach już na zawsze i wracamy tam z ogromną wdzięcznością:).

Islandia to najczystszy kraj na świecie i kraina niezwykła. Podróż w lecie pozwala na swobodną podróż z namiotem i pobudkę przy wodospadzie, jęzorze lodowca czy oceanie.

Niedawne spełnienie marzeń to podróż seszelska na szczęśliwą bo przaśną wyspę La Dique w rytmie reggae. Przygoda wspaniała pod kątem fotograficznym jak i spotkań z ludźmi i zjawiskową przyrodą. Zostawiłam tam siebie w znacznej części i ciągle nie mogę powrócić:). ”

Świat widziany oczami Ewy …. więcej zdjęć na przepięknych zdjęć- na :https://www.instagram.com/zaborowska_ewa/

„No bo ja nie jestem aż taka dobra jak inne…”

Moje drogie 🙂

W projekcie bierze udział już 27 wspaniałych dziewczyn. Niektóre zostały zaproszone do udziału przeze mnie, inne wręcz zmuszone do działania 😉 reszta zgłosiła się sama. Wiem, że jest wśród was wiele wyjątkowych osobowości z ciekawymi pasjami, ale….jak to zwykle bywa u KOBIET brak wam pewności siebie. Często słyszę:” chciałabym dołączyć do waszej ekipy, ale kim ja tam jestem”. Oczywiście najczęstszym tekstem jest : „no bo ja nie jestem aż taka dobra jak inne…”

Do jasnej ciasnej Baby- to nie jest konkurs na „kobietę roku”, ani projekt „jestem wielka i wszyscy mnie podziwiajcie”. Każda z nas ma za sobą jakieś porażki i ciężkie okresy. Nie doszłybyśmy tam gdzie jesteśmy , gdybyśmy siedziały na dupach w domu popijając herbatę na kanapie i użalając się nad swoim życiem. Idziemy na przód i nie poddajemy się. Zachęcamy was do działania, bo jak widać da się w życiu osiągnąć wiele. Wszystko staje się łatwiejsze kiedy jesteś w grupie, która Cię wspiera i dodaje energii do działania.

Nie ma lepszych, czy gorszych. Jedyne co nie pozwala Ci być z siebie zadowoloną- to Twoje negatywne podejście do siebie samej. Postaraj się odrzucić kompleksy, strach przed krytyką i uwierz, że chcieć to móc ! Nie bój się być czasem jak facet, który ma do wszystkiego luźne podejście i niczym się nie przejmuje- czyli generalnie ma wszystko w dupie 🙂

Wyjdź z cienia…

Zrób coś dla siebie: rozwiń skrzydła, śmiej się, szalej, odkrywaj, ciesz się tym kim jesteś, pokaż światu w czym jesteś dobra, nie pozwalaj sobą manipulować, znajduj czas na małe przyjemności…Ciesz się życiem 🙂 Pokochaj i zaakceptuj to jaka jesteś. Przestań być więźniem tego co zrobić musisz. Rób to co kochasz….

Jesteś wyjątkowa – uwierz w to !

MARZENA „Peonies and Blossoms” TO CO PIĘKNE Z NATURY

KILKA DNI TEMU NAPISAŁA DO NAS KOLEJNA WYJĄTKOWA OSÓBKA. NA CO DZIEŃ MIESZKA I TWORZY SWOJE CUDA W ANGLII. JEJ PASJA DO PODRÓŻY PO ŚWIECIE I NATURY NATCHNĘŁA JĄ DO STWORZENIA CZEGOŚ NIEZWYKŁEGO. MARZENA ROBI MYDŁA, ALE NIE SĄ ONE ZWYCZAJNE… SĄ MAŁYMI DZIEŁAMI SZTUKI. CO NAJWAŻNIEJSZE SĄ NATURALNE I ROBIONE RĘCZNIE. DO ICH PRODUKCJI UŻYWA TYLKO Z NATURY POWSTAŁYCH SKŁADNIKÓW, BEZ SZTUCZNEJ CHEMII.

MARZENA TO KOLEJNY PRZYKŁAD KOBIETY, KTÓRA UWIERZYŁA W SIŁĘ SWOJEJ PASJI I DZIELNIE WALCZY O SPEŁNIANIE SWOICH MARZEŃ.

DOSKONALE ŁĄCZY AROMATY I SPECJALNE WŁAŚCIWOŚCI CYTRYNY, LAWENDY, KAWY, WĘGLA, PACZULI I WIELU INNYCH. TO SPRAWIA, ŻE JEJ MYDŁA NIE TYLKO PIĘKNIE PACHNĄ I WYGLĄDAJĄ . KAŻDE Z NICH DOSTOSOWANE JEST SKŁADEM DO ODPOWIEDNIEGO TYPU SKÓRY I SPEŁNIA OKREŚLONE ZADANIE.

POZNAJCIE PEŁNĄ PASJI MARZENĘ…

Cześć,
Jestem Marzena, obywatelka świata i miłośniczka natury. Ukończyłam turystykę na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Zawsze żartowaliśmy na studiach, że ludzie po AWF to tacy ludzie od wszystkiego. I faktycznie, od ukończenia studiów wykonywałam wiele profesji. Byłam managerem fitness clubu, rezydentem w Grecji a w Londynie w którym mieszkam od ponad 6 lat pracowałam w korporacji gdzie organizowałam eventy na skalę globalną. Zawsze jednak byłam przede wszystkim podróżnikiem i miłośniczką natury.

Robienie mydła naturalnego od dawna było moim hobby. Inspiracją dla Peonies and Blossoms www.peoniesandblossoms.co.uk była moja pasja do produktów naturalnych, która wynikała z mojego dzieciństwa spędzonego w Polsce, a także pasji do podróży. Odwiedzając różne kraje, mogłem zobaczyć i wypróbować wszystkie te piękne dary Matki Natury, które teraz są składnikami moich mydeł. Nigdy nie zapomnę aromatu świeżych cytryn lub rozmarynu w Grecji, a także zapachu lasu po deszczu w Polsce.

Kiedy moje receptury stawały się coraz lepsze zostawiłam pracę „w city”, żeby skupić się wyłącznie na tworzeniu mydeł.
Pewnego dnia, popijając kawę z moimi przyjaciółmi w jednej z londyńskich kawiarni, wymyśliliśmy nazwę i zaczął się nowy rozdział w moim życiu…

STRONA: http://www.peoniesandblossoms.co.uk

FACEBOOK:https://www.facebook.com/Peonies-and-Blossoms-357832938089494/

INSTAGRAM: https://www.instagram.com/peonies_and_blossoms/