Smutasy żyją krócej

Nasz cudowny kraj znany jest z narzekania, marudzenia, pesymizmu, krytykowania i powszechnego promowania smuteczków w każdej postaci. Być może wynika to z tego, że mamy cztery pory roku i w każdej jest się oczywiście do czego przyczepić…za zimno, za gorąco, za mokro za sucho. Sytuacja polityczna również nie zachęca do radosnych pląsów na ulicach miast. Drażliwy temat w ostatnich czasach czyli kościół, który skutecznie uniemożliwia nam radowanie się ze swojej egzystencji poprzez promowanie akcji – wszystko jest grzechem.

Faktycznie my Polacy mamy przerąbane 😊

A może by tak jednak odczarować te wszystkie rzucane na nas przekleństwa?W tym miejscu zarządzam „pospolite ruszenie” z akcją: „POWRÓT POZYTYWIZMU”. Jestem osobą totalnie anty polityczną, do religii też mam swoistą niechęć. Co nie zmienia faktu, że nie chodząc do kościoła też można być po prostu dobrym człowiekiem. Akcja, którą wam dziś proponuję to wyjście do ludzi z transparentem : „SMUTASY ŻYJĄ KRÓCEJ”. Zapukaj do drzwi wszystkich znanych ci ponuraków i pesymistów.

Do babć w moherowych beretach, które słuchają radia M. na cały regulator, a swej niewierzącej sąsiadce plują na drzwi. Do szefów, którzy rozbijają się nowymi samochodami, a pracownikom, którzy odwalają całą robotę za nich od 5 lat nie dali podwyżki. Do kobiet, które od lat narzekają, że źle im w życiu, ale nic nie robią by to zmienić. Do facetów w barze, którzy zapijają swoje smutki butelką wódki, zamiast ruszyć z miejsca i zacząć znowu żyć na 100 %. Do rodzin, które się rozpadają, bo rodzice nie potrafią ze sobą rozmawiać jak ludzie tylko obrzucają się błotem. Do tych wszystkich, z których życia zniknęła zwykła radość z życia.

Nie musisz jeździć na zebrze z tabliczką czekolady ( jak w reklamie) i przypominać ludziom, że stracili w sobie dziecięcą radość. Chyba nie mamy w Polsce aż tylu  zebr , żeby dla każdego wystarczyło… Jeżeli chcesz żeby ludziom w twoim najbliższym otoczeniu żyło się lepiej zacznij od siebie. Skończ z pesymizmem, zauważ ile jest wspaniałych osób wokół ciebie. Naucz się cieszyć z małych rzeczy.

Z tego, że jest piękna pogoda i możesz wypić kawę na balkonie słuchając śpiewu ptaków. Z tego, że kolega w pracy poczęstował cię kanapką, bo w pośpiechu zapomniałeś swoją zabrać z domu. Z tego, że twój mąż pozmywał naczynia, bo wróciłaś późno z pracy. Z tego, że żona mimo zmęczenia ugotowała twoją ulubioną zupę. Z tego, że znajomi wyciągnęli cię do kina, bo zauważyli, że chodzisz ostatnio spięty. Z tego, że wstałeś rano i nadal żyjesz…Naucz się cieszyć z byle pierdoły jak małe dziecko i zarażaj tym innych ludzi. Niech to się stanie nowym wirusem, który zaleje całe państwo.

Wirus „pozytywnemyślenie” , który rozprzestrzenia się w zaskakującym tempie trafił już do Polski. Pierwsze objawy to śmiech z byle czego, nagłe ataki dobrego nastroju, chęć dzielenia się radością z wszystkimi napotykanymi ludźmi. Wirus nie jest groźny dla zdrowia, ale zabić go mogą ludzie pozbawieni serca.

Dodaj komentarz