EWA – FOURTKA MARKETING fotograf, pasjonatka podróży

Z wielką przyjemnością przedstawiam wam kolejną wspaniałą kobietę, która zgodziła się wziąć udział w naszym projekcie. Ewa jest specjalistą do spraw marketingu oraz miłośniczką podróżowania i fotografii. Od przepięknych zdjęć i filmów z wyjazdów, poprzez fotografię produktową, aż po cudowne ujęcia ludzi, których spotyka. Kiedy wyrusza w podróż staje się wnikliwym reporterem, który potrafi uchwycić ulotne momenty i niezwykłe miejsca. Oglądając jej zdjęcia mamy wrażenie jakbyśmy razem z nią zwiedzali urokliwe zakątki ziemi. Drzemie w niej artystyczna dusza i niezwykła wrażliwość na piękno – o czym zaraz się przekonacie . Uwielbiam osoby takie jak Ewa… w dzisiejszych czasach rzadko spotyka się ludzi, którzy potrafią się cieszyć chwilą. W świecie pełnym zgiełku zapominamy jak wiele pięknych przygód można przeżyć, patrząc na świat z innej perspektywy. Warto czasem zwolnić tempo i cieszyć się tzw. „slow life”-powolnym życiem.

Ewa Zaborowska

” Najtrudniej pisać o sobie…w kontekście jednak naszych pasji, to o wiele łatwiejsze:). Pasja to coś, co płynie z serca, nie z rozumu, karmi naszą duszę.
Z duszy fotografuję, świadomie podróżuję i medytuję, to sposób wyrażania tego, co czuję wewnątrz siebie.
Z rozumu realizuję kreatywne pasje w branży reklamowej dzięki otwartym na nowe horyzonty klientom.
https://www.facebook.com/FOURTKAMARKETING/

Podróże to nieodłączna sfera moich pragnień w odkrywaniu pięknych miejsc, ale także horyzontów poznawczych w muzyce, designie i sztuce.
HUSH to profil, który zapisuje kierunki, w których zmierzam stylistycznie i mentalnie.
https://www.facebook.com/HUSHpl/

Podczas podróży fotografia daje mi wiele radości kreatywnej, to stan umysłu, kiedy tak łatwo zatrzymuje szczególne chwile, światło i emocje płynące z głębi duszy.
Chciałabym bardzo kiedyś przelać je na papier…

Podróże znajduję jak najdalej od komercyjnych ośrodków, pozwala to na szerszy aspekt poznawczy natury, tradycji, niezależnie od tego, czy jestem w cudownych Bieszczadach, czy wyspach kanaryjskich.
Przygodę podróżniczą rozpoczęliśmy z moim mężem i synem od polskich, cudownych regionów, „Bieszczadzkich Aniołów” z poranną kawcią w Chacie Wędrowca i zimnym prysznicem w Solince, Roztoczańskim Guciowem i jego gospodarzem Stachem zakochanym od zawsze w staropolskiej tradycji.
Przy okazji Festiwalu Filmowego dane nam było nocować w 100 letniej Starej Mleczarni, w Kazimierzu nad Wisłą z dezyderatą na ścianie, tak mi bliską
„Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy…”
Polesie z setkami boćków i żółwiami błotnymi, łosiami w zaroślach, Podlasie z przepiękną, nietkniętą jeszcze wtedy Puszczą Białowieską i pasącymi się żubrami na łąkach.
A w środku tatarskiej wioski Kruszyniany odwiedziliśmy drewniany meczet i niewielki cmentarz, z arabskimi inskrypcjami na nagrobkach, magiczne miejsce.
Pobudka przy klekocie boćków, tuż przy nurcie Biebrzy, czy zachody na bałtyckich, dzikich plażach to są niezapomniane przeżycia we współczesnym, szybkim świecie.
Ukochanym miejscem, do którego wracać będziemy zawsze to Bory Tucholskie, gdzie chrobotkowe lasy i labeliowe jeziora otulają swym pięknem absolutnie wszystkie zmysły. Zimowy pobyt w Maso Corto na 3200 m npm był równie spektakularnym wyborem ze względu na wysokość i story człowieka z lodu Otziego.

Malediwy – kraina czarów. Legenda głosi, że część gwiazd spadła niegdyś do Oceanu Indyjskiego, a gdy wypłynęły na powierzchnię, stworzyły archipelag Malediwów. Odczułyśmy wyspę Nalaguraidhoo wszystkimi zmysłami, otulała miękko ciało i duszę. Czas między monsunami daje tam spokój i ciszę, a delikatny deszcz nawilża piękną zieleń. Dzień i noc staje się relaksacją pachnącą geranium, mającą swój dalszy ciąg w równoległej podwodnej rzeczywistości, z jej niezwykłością form życia. Wszystko wokół wiruje ferią barw i zapachów wzbogaconą odgłosami ptaków, a kuchnia pachnie najwspanialszym curry i papają. Malediwy zapisały się w naszych duszach już na zawsze i wracamy tam z ogromną wdzięcznością:).

Islandia to najczystszy kraj na świecie i kraina niezwykła. Podróż w lecie pozwala na swobodną podróż z namiotem i pobudkę przy wodospadzie, jęzorze lodowca czy oceanie.

Niedawne spełnienie marzeń to podróż seszelska na szczęśliwą bo przaśną wyspę La Dique w rytmie reggae. Przygoda wspaniała pod kątem fotograficznym jak i spotkań z ludźmi i zjawiskową przyrodą. Zostawiłam tam siebie w znacznej części i ciągle nie mogę powrócić:). ”

Świat widziany oczami Ewy …. więcej zdjęć na przepięknych zdjęć- na :https://www.instagram.com/zaborowska_ewa/

Dodaj komentarz