KASIA i jej 4 alternatywy słodkich możliwości

ZAKRĘCONA NA PUNKCIE ZDROWYCH SŁODKOŚCI

Gdyby ktoś kiedyś mi powiedział , że polubię Wegańskie ciasta, wyśmiałabym go. Słowo „Wege” zawsze kojarzyło mi się z czymś zdrowym i bez smaku. Kiedy poznałam Kasię i spróbowałam tortu czekoladowego , pokochałam smak jej ciast i tortów.
To zdrowe wypieki bez: #1 glutenu #2 cukru #3 jaj #4 nabiału są przepyszne i jak wyglądają… to dzieła sztuki, które sprawiają, że każdy ze zmysłów bierze udział w uczcie. O czym przekonacie się odwiedzając niedawno otwartą przez Kasię i jej wspólniczkę klimatyczną kawiarnię we Wrocławiu. W 100% ROŚLINNĄ gdzie znajdziecie mnóstwo wegańskich słodkości, kawę z przelewu i drippa oraz aromatyczne herbaty i nie tylko. Więcej informacji i zdjęć tych pyszności znajdziecie w linkach poniżej.

https://www.facebook.com/4alternatywy/

https://www.instagram.com/4alternatywy/

Skąd wziął się pomysł Kasi:

Kilka lat temu życie zmusiło mnie do tego, by totalnie zmienić sposób prowadzenia swojej domowej kuchni. W pierwszej chwili wizja gotowania wegańsko, bezglutenowo, a do tego jeszcze z pominięciem cukru była dla mnie, delikatnie mówiąc… hmmm dość dużym wyzwaniem

☺️

Choć zawsze starałam się zdrowo odżywiać, a kuchnia zawsze sprawiała mi frajdę, to dzisiaj już wiem, że moja wiedza w tym temacie była jedynie powierzchowna. Siła wyższa sprawiła zatem, że zaczęłam poznawać tajniki i możliwości kuchni alternatywnej.
Co ciekawe, im więcej testowałam, tym więcej możliwości widziałam na każdym kroku. Po jakimś czasie kuchnia wegańska i bezglutenowa, była już codziennością, a przede wszystkim przyjemnością, na tyle dużą, że stwierdziłam „jak dogadzać, to po całości”. Stąd właśnie pojawiły się pierwsze eksperymenty z rozmaitymi deserami także. Słodko i zdrowo? Można! A skoro wychodzi, to czemu by nie przekuć tego w biznes?
Tak się akurat złożyło, że byłam na takim etapie w życiu, że wiedziałam iż na etacie to raczej szczęśliwa nie będę nigdy! Przenigdy bym nawet rzekła!

😅

Uparłam się i już! To był pewniak, umotywowany wieloletnimi doświadczeniami w różnych branżach, które satysfakcji, raczej mi nie przynosiły…
Nie dla siedzenia za biurkiem, nie dla menadżerowania, nie dla wyjazdów za złotem poza granicami… Zdecydowanie nie!
Sporo konceptów na własną działalność przerobiłam w swojej głowie, ale czas objawienia był najważniejszy i przeważył

😉

Wrocław powoli łapał coraz większego bakcyla na wege gastro. I tak oto zamysł zdrowej cukierni wygrał.
Razem z moją firmową drugą połówką – Anią, stworzyłyśmy sobie mini szkołę cukierniczą. Dziesiątki, setki przerobionych, wciąż udoskonalanych przepisów. Niekończące się eksperymenty i godziny spędzone w kuchni…
Do dzisiaj wciąż udoskonalamy to, co udało nam się osiągnąć. A jak przypomnimy sobie nasze pierwsze kroki…. no cóż, sporo bezglutenowych biszkoptów wylądowało w koszu

😅

Grunt to pasja, bo jakby nie patrzeć nic byśmy bez niej nie osiągnęły

☺️

Zanim dobrnęłyśmy do punktu, w którym pojawia się lokal, przerobiłyśmy na własnej skórze setki indywidualnych zamówień na torty, setki ciast zamówionych przez inne wrocławskie lokale. Taka była w skrócie nasza droga.
A co najważniejsze, od niedawna możemy Was w końcu zaprosić do naszego małego miejsca na mapie Wrocławia. Wszystko co w nim powstaje, przechodzi przez nasze ręce. Każde ciasto, tort, drożdżówka, bajaderka i oczywiście kawa

😊

Tak! Powoli zgłębiamy także tajniki parzenia kawy, również te alternatywne

😉

Jak tylko będziecie mieć okazję, wpadnijcie do Alternatywy 4.


Dodaj komentarz