Fundament

Dawno mnie tutaj nie było…Czerwiec zawsze był dla mnie miesiącem rodzinnym. Dzień dziecka, dzień ojca, wakacje…Mam dla was tekst, który jest fragmentem książki, która pisze się od dłuższego czasu 🙂 Nie piszę bezpośrednio o swoim życiu, dlatego proszę nie odbierajcie moich tekstów jako opisów wyłącznie osobistych przeżyć. Piszę o swoich spostrzeżeniach, często inspiruję się rozmowami z ludźmi. Nie chcę nikogo w żaden sposób obrazić, a jedynie uświadomić Wam jak ważni są ludzie dookoła Was.

I. Dzieciństwo…czyli : „czym skorupka za młodu nasiąknie”

  Moje do kolorowych nie należało, jak pewnie i wielu z was.

Po latach wnikliwych obserwacji, rozmów z ludźmi, wielu przeczytanych książkach… Powoli uświadamiam sobie dlaczego jestem taka, a nie inna w stosunku do moich dzieci i płci przeciwnej. To jacy jesteśmy zaczęło się kształtować od najmłodszych lat i to jakie będą nasze dzieci, zależy od nas bardziej niż nam się wydaje.

Ile razy mówiłeś sobie:

” Ja nigdy nie będę taki jak mój ojciec i matka” ? W młodości oczywiście…bo z biegiem lat zaczynasz zauważać w sobie cechy, które kiedyś doprowadzały Cię do szału. Teraz tak samo jak matka mówisz dziecku: „Ty mnie dziecko kiedyś wpędzisz do grobu”. Tak jak ojciec leżysz z piwem na kanapie i nie rozmawiasz ze swoją żoną, spędzasz z dziećmi mało czasu. Przykładów zachowań jest wiele. Możesz stwierdzić, że to jest nieuniknione i dzieje się tak od pokoleń, ale ja Ci powiem- gówno prawda. Rodzice nie poświęcali Ci uwagi, nigdy nie mieli dla Ciebie czasu, nie okazywali Ci uczuć? Jak się wtedy czułeś, czego Ci najbardziej brakowało? Jaki teraz jesteś jako rodzic, czy powielasz te błędy – czy działasz w zupełnie inny sposób? Sama jestem matką i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele błędów popełniam jako rodzic, ale nikt z nas doskonały nigdy nie będzie.

Faktem jest, że możesz odziedziczyć po matce krzywy nos, po ojcu wielkie stopy, czy inne elementy wyglądu . W genach możesz również odziedziczyć oziębłość lub nadwrażliwość. Co nie zmienia faktu, że nie ma na świecie drugiej takiej osoby jak Ty. Choćbyś nie wiem jak bardzo chciał się do kogoś upodobnić – nigdy nie będziesz tym kimś naprawdę. Urodziłeś się sobą i przez lata twoja osobowość kształtowała się poprzez różne doświadczenia i przeróżnych ludzi, których spotykałeś na swojej drodze. To jaki będziesz na starość, też zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Często słyszę teksty w stylu : „piję bo mój ojciec był alkoholikiem” – To teraz postaw się w sytuacji swojego dziecka…jak Ty się czułeś kiedy on pił , bił i robił awantury ? A fundujesz  mu takie same dzieciństwo jakie sam miałeś. A przecież będąc młodym obiecywałeś sobie, że nie będziesz taki jak ojciec i dasz swoim dzieciom to czego sam nie miałeś.

Twoja matka była nadopiekuńcza, traktowała swojego męża jak boga mimo, że w domu bywał tylko gościem i zaliczał wszystko co się nim choćby na chwilę zainteresowało. Powiedziałaś: „ Ja sobie nigdy w życiu nie pozwolę na takie traktowanie”. Lata później lądujesz z typem takiego samego pokroju i nadskakujesz mu jak łania, byle by tylko być w jego oczach idealną żoną…

A wiesz dlaczego się tak dzieje ? Bo przez te wszystkie lata zapomniałeś , że Ty jesteś SOBĄ! Przestałeś kochać samego siebie i nie zaakceptowałeś swoich własnych wyjątkowych cech. To co było w Tobie piękne i wartościowe umarło w dniu w którym zapomniałeś, że TY JESTEŚ WAŻNY. Polityka i religia ( poza tą dalekowschodnią) ciągle tłucze nam do głów, że mamy myśleć o innych ludziach, że mamy kochać ludzi, którzy nas nienawidzą. Nie da się kochać ludzi naprawdę, jeżeli najpierw nie pokocha się samego siebie. I wiem o czym piszę, bo do niedawna patrząc w lustro widziałam w sobie bazyliszka z wyłupiastymi oczami, który wiecznie był smutny i niezadowolony z siebie.

Dziewczynki i chłopcy na całym świecie uczone są by być grzecznymi dziećmi, trzymającymi się ustalonych zasad i reguł…oczywiście są wartości, które należy wpajać. O czym się jednak zapomina? O tym, że nikt ich nie uczy, że powinni znaleźć swoje własne JA. Rodzice są od wydawania rozkazów i zakazów, a gdzie rozmowy o dojrzewaniu, sexie, emocjach jakie w nich drzemią? Mówienie o tym, że „ja w twoim wieku nie chodziłem na imprezy” jest wierną kopią tego co mówili twoi rodzice. Może czas coś zmienić, by nie powielać błędów naszych rodziców? Dzieciaki, muszą się uczyć życia na własnych błędach i nie jesteśmy w stanie ich uchronić przed całym złem tego świata. Muszą nauczyć się siebie, odkryć swoje słabe i mocne strony na własną rękę. Zaakceptować swoje nawet najdziwniejsze zachowania i pokochać siebie takimi jakimi są – Tego powinniśmy ich uczyć.

 „Gdyby matka nauczyła mnie, że jestem kimś wartościowym nie musiałbym przez całe życie starać się jej tego udowodnić. Kiedy spotykałem się z ciągłym niezadowoleniem z jej strony, narkotyki pozwalały mi o tym zapomnieć. Teraz sam jestem ojcem, ale moje dziecko wychowa się beze mnie, bo odsiaduję wyrok za napad z bronią. Dopiero w więzieniu wybaczyłem swojej matce. Codziennie piszę do syna listy, by wiedział, że go kocham i mam nadzieję kiedyś mi wybaczy.”

Magdalena Lapczyk

W życiu piękne są tylko chwile…

Czytasz ? Czy tylko oglądasz obrazki? Mam nadzieję ,że jednak jesteś w stanie na chwilę przystanąć i przeczytać do końca…

Atmosfera jest zdecydowanie napięta. Jedni panikują do przesady , drudzy żartują z papieru toaletowego masowo znikającego z półek sklepów…Nie ukrywam, że też się z tego śmieję, ale nie o tym chcę tutaj napisać. Setki memów, fake newsów, oszustw…bo na czymś trzeba zarabiać, a najlepiej zarabia się na panice.

Cała ta sytuacja z wirusem – wiadomo odbija się szerokim echem i sieje spustoszenie, ale jest to też czas żeby się na chwilę zatrzymać. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, ale równocześnie od nas zależy co będzie dalej. To jest czas żeby zacząć myśleć w końcu nie tylko o sobie. Nie jesteś człowieku sam na świecie. Czy tego chcesz czy nie, od Ciebie zależy życie innych ludzi. Kwarantanna wydaje się być traceniem czasu, bo nie możesz normalnie pracować…ale Ty nie tracisz czasu. Zyskujesz go na robienie rzeczy, na które zwykle brakowało Ci czasu. Czas dla rodziny i przyjaciół, nawet jeśli oni są daleko … dzwonisz, pytasz, rozmawiasz. Zauważasz co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne, a czego nie widziałeś goniąc za sukcesem, kasą, popularnością.

W życiu piękne są tylko chwile…spraw by te chwile były wyjątkowe, tu i teraz. Nie jesteś w stanie przewidzieć co będzie jutro. Niestety żyjemy tak jakbyśmy mieli żyć wiecznie… Nie okazujemy uczuć, gonimy za czymś co w każdej chwili możemy stracić, a pod nosem mamy to co najważniejsze. Rodzinę, partnera, przyjaciela… zdrowie! Kryzys minie w końcu, pytanie tylko czy wyciągniesz z tej lekcji właściwe wnioski?

Życzę wam spokoju, rozwagi…ale przede wszystkim radości z każdej chwili.

Gdyby baba miała wąsy…

8 marca święto kobiet… wiadomo świętujemy bo to nasz dzień. Bycie babą w dzisiejszych czasach do łatwych nie należy. Niestety dostosowujemy się do pewnych norm, które moim zdaniem są z d…py wzięte. Co by było gdybyś na jeden dzień mogła stać się facetem? Jak spędziłabyś ten dzień? Bez kompleksów, bez makeupu, bez zbędnego myślenia i zamartwiania się…mogłoby być wręcz bajecznie. Stop…wiesz, że to nie możliwe, ale popatrz dziś na siebie z innej perspektywy.

Niech mi ktoś znajdzie kobietę, która jest zadowolona ze swojego wyglądu w 100 %. Niestety zauważam, że wygląd stał się tak ważny w świecie mediów społecznościowych, że panie zapominają o tym, że jędrny mózg naprawdę jest w cenie. Bardziej trendy jest powierzchowność w stylu Arianny Grande niż inteligencja w stylu Katarzyny Nosowskiej. Oczywiście, nie wszędzie dzięki bogu , ale w internecie można dostać mdłości od tych piękności. A ja się pytam dlaczego kobiety tak się boją pokazywać w mediach swój prawdziwy charakter i bogatą osobowość? Odpowiem wam na to pytanie. Dlatego, że zakorzenione mają w głowie, że faceci wolą ładne i głupie…być może w wielu przypadkach tak jest (ale od takich panów trzymamy się z daleka). To jednak nie jest żadna reguła. Mam szczęście obracać się w kręgach bardzo fajnych chłopaków – być może to ze względu na mój rocznik 🙂

Wartościowy facet w dupie będzie miał twój cellulit i krzywe nogi. Zakocha się w twoim patrzeniu na świat, w twoich poglądach, a także w tym, że nie koniecznie lubisz sprzątać, ale za to znasz nazwy wszystkich państw świata. Nie bój się tego jaka jesteś, nie ukrywaj tego przed światem. Właściwa osoba to doceni, kretyn tylko się pobawi i zostawi cię z szambem w głowie. Po co ci to, nie warto udawać kogoś kim się nie jest tylko po to, żeby sprawić mu przyjemność na jedną noc. No chyba, że faktycznie chcesz tylko szybkiego numerka i niech idzie skąd przyszedł. Brak nam babom zwykłej pewności siebie, a lęk przed krytyką to nasz potwór nad potworami na liście najstraszniejszych rzeczy.

Nad pewnością siebie pracuje się latami, to jest skomplikowany proces. Nie da się tego nauczyć w jeden dzień. Do tego potrzebna jest osoba o wielkim sercu, która podniesie cię z podłogi kiedy upadniesz- CZYLI TY SAMA (oraz garstka najbliższych przyjaciół). Jednak bez twojej chęci do zmiany i uporu w dążeniu do celu nic z tego nie będzie. Pokochaj zarówno swoją jasną jak i ciemną stronę kobiecej mocy. Kiedy następnym razem spojrzysz w lustro patrz w nie tak długo, aż zobaczysz tam uśmiechniętą i zadowoloną z życia laskę, która ma w sobie piękną duszę, a srał to pies, że nie ma wyglądu bogini. Bogini jest tam w środku i czeka, aż jej w końcu otworzysz te cholerne drzwi. Wypisz na kartce wszystkie twoje cechy zewnętrzne i wewnętrzne, które w sobie lubisz….i co lista jest długa, prawda?

Wcale nie trzeba wchodzić w kolejne związki, po to by się dowartościować. Jeżeli nie dostrzegasz swojej wartości będąc sama – nikt nie jest w stanie jej Tobie wmówić. Ty to po prostu wiesz i nie potrzebne Ci tanie komplementy.

Np. Spotykasz przystojnego faceta w kolejce w supermarkecie na dziale warzywnym:

-Ależ ma Pani piękne oczy…- mówi on, gapiąc się w twój dekolt.

– Oczy to ja mam proszę Pana odrobinę wyżej i faktycznie uważam, że są piękne.

Zamiast płakać nad za dużym tyłkiem, idź zrób coś dla siebie. Może faktycznie siłownia, może dieta, a może po prostu kieliszek dobrego wina. Czasem nawet brak faceta dobrze robi kobiecie na mózg, bo zaczyna widzieć w sobie przyjaciela na dobre i na złe. Do pełnej satysfakcji oczywiście wartościowy człowiek u boku jest wskazany, ale tylko taki któremu nie przeszkadzają Twoje dziwactwa.

Wszystkiego najlepszego wszystkim NAM w dniu naszego święta 🙂

Cichy zabójca…

„Dedpresja” choroba ludzi wysoko wrażliwych

 Wielu ludzi naśmiewa się słysząc , że ktoś cierpi na depresję. Często słyszę, że postrzegana jest ona jako lenistwo, czy wymysł psychologów by sprzedawać więcej antydepresantów i zarabiać na długotrwałych terapiach. Prawda jest jednak taka, że jest to jedna z najczęstszych przyczyn rozpadów związków, odejść z pracy i samobójstw. Jej nasilenie zaczęło się w momencie kiedy internet stał się wszechobecny, a media społecznościowe zaczęły rządzić całym naszym życiem. Żeby zrozumieć czym jest i jak ją rozpoznać zanim ktoś z naszego otoczenia targnie się na swoje życie, postaram się wam przytoczyć historie trzech osób.

 Ania- gwiazda instagrama , lat 22, studentka na uniwersytecie Jagielońskim , wydział prawa. Codziennie wrzuca do sieci 20 zdjęć swojej idealnie wyrzeźbionej sylwetki i tyle samo selfików, na których widać przepiękną uśmiechniętą twarz. Dostaje setki lajków od 10000 folowersów z całego świata. Ma grupę bliskich przyjaciół i kochających ją nad życie bogatych rodziców. Wszystko na pozór idealne. Co mogło sprawić, że w dniu swoich 23 urodzin odebrała sobie życie popijając alkoholem dużą dawkę leków.Nikomu tego nie powiedziała…bo tak bardzo wstydziła się, że jej obraz idealnej  legnie w gruzach. Skrywała tajemnicę, którą wyjawiła dopiero w liście pożegnalnym do rodziców.

W wieku 18 lat zgwałcił ją ksiądz, który uczył jej religii w liceum, do którego uczęszczała. Po gwałcie pozostało nie tylko tragiczne wspomnienie, ale również ciąża, którą usunęła w tajemnicy przed wszystkimi. Nikt niczego nie zauważył, bo tak dobrze chroniła swoją tajemnicę pod przykrywką wiecznie uśmiechniętej  modelki. Rodzice mocno wierzący i chodzący do kościoła nigdy by nie uwierzyli w to co się stało. Tak dobrze grała szczęśliwą, że nikt nie zdawał sobie sprawy co działo się w jej głowie przez te wszystkie lata.

Tomasz – dusza towarzystwa, potrafi rozśmieszyć największego smutasa, głowa rodziny, 3 dzieci i żona miłość życia, biznesmen. Kochany przez przyjaciół, rodzinę, pracowników. Dzień przed wigilią córka znajduje jego zwłoki wiszące na gałęzi drzewa w ogrodzie. Przeinwestował na giełdzie, kilka razy udało mu się z tego wyjść, ale tym razem  jego firma upadła w ciągu 3 dni. Nie powiedział nikomu. Tak bardzo dobił, go fakt , że pogrążył w ten sposób rodzinę i pracowników, że jedynym wyjściem wydawało mu się odebranie sobie życia.

Patryk –   13- sto latek, który wychowywał się bez ojca. Po szkole dorabia w piekarni, żeby pomóc matce finansowo. W szkole wyróżnia się na tle innych dzieci, ponieważ ma różowe włosy i ubiera się jak „gej”( tak mówią jego koledzy ze szkoły). Pewnego lata jego zwłoki policja wyławia z rzeki – nie umiał pływać, a mino to wszedł do wody. Zabijali go przez ostatni rok jego koledzy, którzy publikowali na jego facebooku filmy i memy o tym jakim to jest „pedałem”. Nie wytrzymał hejtu i braku akceptacji ze strony rówieśników.

Takich życiowych traum jest wszędzie pełno, na każdym kroku. Szczególnie tych o podłożu braku akceptacji  ze strony otoczenia mnoży się  w zabójczym tempie. Jedne większe jedne mniejsze, ale nie potrafimy ich dostrzec.

Samobójcy to egoiści i tchórze…

Nie prawda! To ludzie, którzy chorowali na depresję. Czasem ich życie mogło się na pierwszy rzut oka wydawać perfekcyjne i szczęśliwe. Znacie pewnie kilka takich przypadków w najbliższym otoczeniu, gdzie ktoś nagle umiera popełniając samobójstwo. To ludzie, których problem tak bardzo przerósł, że nie dali sobie z nim rady. Wysokowrażliwi to ci, którzy stwarzają pozory wiecznie uśmiechniętych, twardych i świetnie radzących sobie z trudnościami. Ci, którzy potrafią słuchać innych, lecz o swoich problemach mówią niewiele. W ich głowach często kotłuje się od setek myśli, ale zachowują je dla siebie, by nikt nie uznał ich za mięczaków. Zakładają maski pozornej radości, gdyż nie chcą nikomu zawracać głowy swoimi problemami. Czują się nie rozumiani. Trudno ich odróżnić od tych prawdziwie zadowolonych z siebie, trzeba nauczyć się wyłapywać drobne szczegóły i częstą skłonność do chwilowego odseparowywania się od ludzi.

Dlaczego internet chwali to co jest idealne, piękne i wesołe? Dlaczego ludzie nie potrafią wyrażać swojej prawdy na głos? Bo tak właśnie to działa, masz być szczęśliwy w mediach społecznościowych, a jeżeli pokażesz, że ponosisz jakąś porażkę zaraz zostaniesz uznany za słabego, głupiego lub nieatrakcyjnego. Hejt wszechobecny i krytykanctwo level hard. Czy ktoś się zastanawia nad tym jak może skrzywdzić drugiego człowieka wypisując durne komentarze. Czy ludzie w dzisiejszych czasach zapomnieli o tym, że mamy uczucia? Widząc super fotki na Instagramie nie myślisz, że ta osoba skrywa w sobie coś z czym sobie nie radzi.

Tak bardzo jesteśmy zajęci sobą, że nie zauważamy w swoim otoczeniu wysoko wrażliwych, którzy często dają nam małe znaki świadczące o tym, że coś jest z nimi nie tak. Oni nigdy nie krzyczą : „pomocy”, ale czasem szczera rozmowa z taką osobą może ją ochronić od śmierci. Trzeba się tylko nauczyć czytać miedzy wierszami i widzieć sercem. Nie ma osób zamkniętych, są tylko niewysłuchane. Zanim kogoś skrytykujesz, poznaj jego historię. Zanim go ocenisz sprawdź dlaczego jest taki, a nie inny. Zanim obgadasz go za plecami, sprawdź czy nie możesz mu pomóc. Może pod przykrywką idealnego, skrywa głęboki ból.

Kasia – Egofriendly, czyli jak być kobietą i nie zwariować…

Bardzo lubię czytać książki. Od jakiegoś czasu buszuję również w internecie by znaleźć ambitne i niebanalne blogi. Pewnego dnia trafiłam na stronę Kasi.Po przeczytaniu kilku artykułów od razu stałam się wierną czytelniczką wpisów na „Egofriendly”.

Nie jest to blog monotematyczny, gdyż autorka porusza tematy bardzo różne – od urody, przez modę, lifestyle, relacje damsko-męskie, opowiadania i wiele, wiele więcej. Nie jest to także typowy poradnik (jakich ostatnio wiele), jest pisany przez bardzo dojrzałą emocjonalnie kobietę, która nie „leje wody” i opisuje swoje spostrzeżenia w sposób oryginalny. Porusza bardzo ważne kwestie, o których każda kobieta czasem myśli. Zachwyca mnie sposób w jaki dobiera słowa tworząc z nich niezwykle ciekawe historie. Dosadnie , szczerze i z humorem… Jestem pewna, że spodoba wam się to co przeczytacie na https://egofriendly.pl

” Zawsze lubiłam czytać i pisać. Polski był moim ulubionym przedmiotem w szkole średniej. Gryzmoląc coś, wymyślając -bawiłam się w najlepsze. Pisałam opowiadania, pamiętniki, wiersze i listy. Parę z tych nastoletnich dziełek opublikowały mi nawet młodzieżowe gazetki.
Potem zaczęłam pisywać do gazet. Na chwilę zauroczyłam się też telewizją, ale to pisanie właśnie kręciło mnie najbardziej. Uwielbiałam to. Pewnie dlatego wybrałam dziennikarstwo, pewnie również dlatego wiele lat pracowałam w kobiecych pismach. Ponieważ stale mnie gna, uwielbiam zmiany i nowe wyzwania (jakkolwiek by to brzmiało)- pisałam o wszystkim. Przeprowadzałam wywiady ze znanymi aktorkami, organizowałam sesje modowe i metamorfozy czytelniczek, doradzałam w zakresie pielęgnowania urody, seksu i robiłam jeszcze wiele innych rzeczy. Wszystkie jednak opierały się na pisaniu właśnie.
Gdzieś w tak zwanym międzyczasie wpadłam na pomysł napisania książki i stworzenia kobiecego bloga. Bloga o NASZYCH, BABSKICH problemach, o tym kołowrotku w który wpadamy, szaleństwie, pośpiechu i stałym braku czasu. O tym jak być kobietą i nie oszaleć. Jak sobie radzić, jak zaakceptować siebie i znaleźć czas na swoje pasje -albo choćby odrobinę relaksu i snu. I tak powstało www.egofriendly.pl
Następnym krokiem będzie książka. Wiem, że w końcu mi się uda, bo przecież o marzenia trzeba walczyć!

KILKA SŁÓW O MNIE

Kobieta stale usiłująca łapać balans między tym co ważne, a tym co… ważniejsze. Żona z kilkunastoletnim stażem małżeńskim (zaprawiona więc w bojach)Podwójna mama z kilkunastoletnim doświadczeniem stale ucząca się własnych dzieci i siebie. Właścicielka suczydła o imieniu Beza. Stworzenia, które jest moim cieniem (albo czasem na odwrót).Pasjonatka ruchu szytego na wymiar, pisania, herbaty z mlekiem, słodyczy wszelkiej maści (a zwłaszcza sernika z karmelem i szarlotki)Miłośniczka długich spacerów, morza, opustoszałych plaż, muzyki adekwatnej do nastroju.
Orędowniczka dbania o siebie, tak jak tego potrzebujemy, a nie tak jak nam mówią.Poszukiwaczka przygód, spokoju, wyrozumiałości i zachwytów drobnymi rzeczami . Fanka szukania prawdy o sobie, własnych ścieżek i tropienia swoich potrzeb. Antyfanka ciągłego oceniactwa, krytykanctwa, wciskania w szablon.

Jesteś kobietą wmontowaną w tysiące ról? Szukasz siebie? Chcesz odetchnąć od zgiełku wokół, pośmiać się, poczytać opowiadania (krótkie lub zamknięte w odcinkach), teksty o relacjach damsko-męskich z punktu widzenia kobiecego i nie tylko, zanurzyć się w urodzie bez spinki modzie bez met(ry)ki? Zapraszam! Już za chwilę, już za momencik zaproszę Cię też na wywiady z niezwykłymi kobietami!

 Wstąp do mnie na www.egofriendly.pl
zapraszam ciepło „

Kasia Kosmal

SYLWIA o nowej marce SLAAP, zdrowym śnie i spełnianiu swoich marzeń.

„Nie śpiąc pozbawiasz swój mózg, ciało i skórę „pożywienia”. Ów „pożywieniem” jest sen, więc jeśli nie masz go wystarczająco dużo, doprowadzasz się do utraty zdrowia. Brzmi groźnie, prawda? Podczas nocy organizm pracuje nad usunięciem martwych krwinek i martwych komórek mózgowych oraz przeciera szlaki dla nowych synaps, aby nowe komórki krwi i mózgu mogły zastąpić stare. Gdy śpisz odpowiednio długo, Twój mózg podczas nocy pozbywa się również również 60% procent więcej toksyn. Sen pomaga Ci poczuć się bardziej odświeżoną i wypoczętą. Jesteś w stanie myśleć jaśniej, a skóra wygląda zdrowiej i promienniej. „

https://slaap.pl/

Sylwię poznałam kilka miesięcy temu, była wtedy na etapie pracy nad powstaniem niezwykłego produktu, o którym zaraz opowie wam sama. SLAAP jest wyjątkową marką stworzoną przez kobietę, która nie bała się zaryzykować i spełnić swoje marzenie. Ale nie jest to tylko i wyłącznie innowacyjny produkt. To marka, która podkreśla jak ważny dla zdrowia jest sen i znajdywanie czasu na małe rytuały. Sylwia jest super bohaterką , która odkrywa przed wami moc olejków.

Jako ciągle czymś zajęte kobiety zapominamy często o sobie. Dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie odkładamy na „kiedyś”, bo nigdy nie mamy na nic czasu. Sylwia stworzyła dla was produkt składający się z naturalnych olejków. SLAAP nie skupia się tylko na produkcie, ale przede wszystkim na uświadomieniu kobietom jak ważną rolę odgrywa w życiu zdrowy sen. Wchodząc na stronę przeczytacie o rytuałach , które pozytywnie wpływają na cały organizm. Dowiecie się również o tym jak brak snu wpływa na zły stan skóry i samopoczucie.

„Myśl o tym by stworzyć markę łączącą sferę beauty z promowaniem zdrowego snu nie zrodził się zupełnie przypadkowo. Moment poprzedzający tą decyzję to czas kiedy czułam się zmęczona i wypalona dotychczasową pracą zawodową. Chroniczne niewyspanie i nadmiar obowiązków coraz mocniej dawały mi się we znaki. Nietrudno się domyślić, że szybko dały odzwierciedlenie w stanie zdrowia, samopoczuciu i wyglądzie mojej skóry.  Dotarło do mnie, że ciągły bieg i podążanie za spełnieniem wymagań dzisiejszego świata to szaleństwo. Zaczęłam szukać nowego sposobu na życie w zgodzie ze sobą.

Z okazji 30-stych urodzin dostałam w prezencie książkę „Dlaczego Śpimy”    Dr Mathew Walkera, która okazała się przełomem w podjęciu ważnych zmian. Zanim ją przeczytałam nie miałam świadomości, jak bardzo jesteśmy pogrążeni w kryzysie snu i jak ogromny wpływ na nasze życie   i zdrowie ma jego jakość. Zadawałam sobie również pytanie dlaczego tak wiele mówi się o potrzebie zdrowego odżywiania o kondycji fizycznej, potrzebie ruchu, a tak niewiele o potrzebie zdrowego snu. Przecież to on jest fundamentem zdrowia i jego brak niesie za sobą najpoważniejsze konsekwencje zdrowotne. Zafascynowana ezoterycznym zaułkiem tego świata postanowiłam połączyć z nim moje wykształcenie i wieloletnie doświadczenie w branży kosmetycznej. Tak zrodził się pomysł, który zrealizowałam z pomocą wspaniałych i zdolnych kobiet.

W zaledwie pół roku stworzyłyśmy markę dla kobiet takich jak my. SLAAP HOME RITUALS promuje zdrowy sen, naturalną pielęgnację oraz wieczorne rytuały.

https://slaap.pl/

KOBIETY- WSPÓŁCZESNE SUPERHOHATERKI

Tworząc kobiecą markę bardzo wiele rozmyślałam o współczesnych kobietach  i uważam, że są niezwykłe. Potrafią robić niezwykłe rzeczy, spełniać wiele społecznych ról jednoczenie, rodzić, wychowywać dzieci, pracować i prowadzić biznesy. Nazywam je  SUPERBOHATERKAMI i uważam, że kobiety mając SUPERMOCE. Ale obserwując je widzę też powielany z pokolenia na pokolenie schemat dbania o innych i zapominania o sobie. Polki wychowywane są na ofiarne patronki domowego ogniska, które dążą do spełniania narzucanych im wymagań. Mają w sobie zakodowane, że muszą przede wszystkim dbać o bliskich. Mimo, że uchodzimy za piękne i zadbane kobiety jest duży rozdźwięk w tym jak dbamy o swój wizerunek, a tym jak skupiamy się na swoim ciele, emocjach i  zdrowiu. Odpoczywając i koncentrując się wyłącznie na sobie często odczuwamy wyrzuty sumienia, próbujemy sprostać wszystkim wymaganiom co często dzieje się kosztem snu.  Poprzez markę SLAAP chciałabym szerzyć ideę zdrowego egocentryzmy, zdrowego i dobrego jakościowo snu oraz wypoczętych i wyspanych kobiet, które odważnie i głośno mówią o swoich potrzebach. Nie boją się ich zaspakajać, zachowując przy tym swój styl i wrażliwość. Chciałabym także również głośno i odważnie mówić o naturalnym pięknie. Działać na przekór milionom idealnych zdjęć z Instagrama, Facebooka czy reklam, które obniżają poczucie własnej wartości i sprawiają, że nieustannie porównujemy się z innymi. Zamiast wyśrubowanych standardów piękności pokazywać indywidualizm i autentyczność. Dlatego do sesji zdjęciowej zaprosiłam prawdziwe kobiety z krwi i kości – moje przyjaciółki.

Prywatnie jestem mamą dziewczynki, która jest moją największą życiową motywacją i inspiracją. ! Uważam, że małe dziewczynki są pełne poczucia sprawczości, mają iskrę w oku, nie czują się gorsze od chłopców, skaczą po drzewach, są odważne, świat staje przed nimi otworem. Myślę, że powinnyśmy się od nich uczyć! Czuję też ogromną odpowiedzialność w kształtowaniu życia przyszłej dorosłej kobiety. Staram się chronić ją przed stereotypami. Chciałabym by jako dorosła kobieta rozwijała swoje pasje i nie dała sobie wmówić, że się do czegoś nie nadaje tylko dlatego, że jest kobietą.   

Dziewczyny, i Wy nigdy nie dawajcie sobie wmawiać „to nie dla Ciebie”, rozwijajcie swoje pasje, spełniajcie marzenia, walczcie o swoje prawa i brnijcie do przodu. W kobietach jest siła!”

https://slaap.pl/

Katarzyna i jej bajkowy świat BabyBall

Dzieci…nie każdy je ma, ale zawsze znajdzie się jakiś maluch w rodzinie lub u znajomych. Często szukając prezentu dla małego dziecka zastanawiamy się co sprawi mu przyjemność i szybko się nie znudzi. W czasach kiedy producenci zabawek wymyślają coraz to nowsze wynalazki warto się zastanowić co małe dzieci tak naprawdę interesuje i czym lubią się bawić.

Dzisiaj mam przyjemność przedstawić wam Kasię, którą do założenia firmy zainspirowała zabawa z wnukiem. Te z was, które mają dzieci nie raz pewnie miały okazję przebywać w różnego rodzaju salach zabaw. Główną atrakcją w takich miejscach są baseny z kulkami. Dzieciaki uwielbiają w nich buszować. Jeżeli zastanawiacie się gdzie kupić wyjątkowy basenik to zapraszam was do zapoznania się z produktami firmy Kasi. „Babyball” są niesamowicie kolorowe i wykonane z materiałów najlepszej jakości. Więcej o tym, czym wyróżniają się jej produkty na tle konkurencji opowie wam sama właścicielka firmy.

Nazywam się Katarzyna Dancewicz, mam (prawie) 48 lat i od ponad 2 lat prowadzę firmę BabyBall. Po 20 latach ” narzeczeństwa” w zeszłym roku we wrześniu zalegalizowaliśmy nasz związek i jestem szczęśliwą mężatką. Na naszym ślubie były nasze dzieci i wnuk. 

Inspiracją do powstania mojej firmy stał się mój wnuk. Maluch dostał na roczek suchy basen z piłeczkami. Pokrowiec basenu był czarny i wnuk nie chciał się w nim bawić. Teraz z perspektywy czasu myślę, że kolor go przerażał. Szkoda było mi tego prezentu, który stał pod oknem i się marnował. Nawet kolorowe piłeczki go nie zachęcały do zabawy. Zaczęłam zastanawiać się nad zmianą pokrowca na bardziej kolorowy. Nie potrafiłam jednak szyć. Swatowa (mama zięcia) miała ten fach w rękach. Wspólnie uszyłyśmy kolorowy pokrowiec i dopiero wtedy mój maluch zaczął się bawić. Zaczęłam obserwować wnuka. Tak, kolorystyka ma duże znaczenie. Przejrzałam internet , kolorystyka monotonna( szaro bura). Żadnych kolorów. I wtedy zaczęła rozkwitać w głowie myśl o robieniu i sprzedawaniu suchych basenów w niebanalnych kolorach. I tak po prostu założyłam firmę, znalazłam szwalnię która szyje mi pokrowce, nawiązałam współpracę i poszło w świat. I tak zaczęłam zabawę w piłeczkach . Od samego początku postawiłam na jakość i ręczny wyrób.

Tylko polskie materiały i tylko polskie piłeczki. Dodatkowo wszystkie surowce posiadają atesty i są dopuszczone do kontaktu z dziećmi.  Nasze baseny znacząco różnią się od tych obecnych na rynku od konkurencji. Gąbka jest T30, pierwszy gatunek, jest ani twarda ani miękka – idealna, dlatego bandy nie muszą być grube – 4 cm jest wystarczające. Tylko my mamy w suchym basenie  grube dno aż 4 cm, gdzie konkurencja ma 1- 2 cm grubości. Te dodatkowe 2 cm powoduje iż maluszek siedzi na miękkim co powoduje komfort zabawy, a przecież w tym basenie siedzą też starsze dzieci lub matki.

Dzieci maja różne pomysły i jednym z nich są skoki do suchego basenu pełnego piłeczek 4 cm grubości gąbki amortyzuje te skoki. Grube dno również pozwala na to by basen mógł stać np. na ziemi w ogrodzie, na płytkach na balkonie. Suchy basen można potraktować jako kojec : wkładasz maluszka, ulubione  zabawki i  dziecko ma swój mini plac zabaw.  

Tylko w naszych basenach są doszyte uchwyty. Niesamowicie praktyczna sprawa. Łapiesz za uszy i bez problemu przenosisz basen z piłeczkami i zabawkami do innego pomieszczenia lub do ogrodu lub na balkon. Basen nie wyślizguje Ci się z rąk przy przenoszeniu go. I tylko my mamy każdy stelaż z gąbki oklejony ręcznie specjalną tkaniną, która ułatwia ściąganie i zakładanie pokrowca po praniu. Bo ściągnąć materiał z gąbki, a później go założyć to proszę mi wierzyć jest nie lada wyzwanie i cholernie ciężka praca. U nas pokrowiec zakłada się w ciągu kilku chwil . Osoby, które miały możliwość przetestowania obu sposobów stwierdziły, że u nas to „pikuś”. No i od początku stawiałam na kolory, właśnie kolory pobudzają maluszki. W swojej ofercie nie mam basenów w ciemnych kolorach i to właśnie nas wyróżnia- KOLORY. Nasz basen ma średnicę 90 cm, zmieści się tam nawet trójka maluchów , wysokość ma 40 cm , jest to zamierzony wymiar, ponieważ małe dzieci mają możliwość oparcia główki wtedy gdy siedzą w środku. Piłeczki maja średnicę 7 cm , z atestem , są od polskiego producenta. 

Twarzą firmy jest mój wnuk Dyzio, którego możecie zobaczyć na dwóch pierwszych zdjęciach . To mój wnuk pokazał mi zalety zabawy w suchym basenie . Jest tylko jedna wada tej zabawki – największa – rozsypane piłeczki trzeba pozbierać, a one i tak za chwile wylądują na podłodze. Suchy basen z piłeczkami to nie tylko zabawa, to również rozwój dziecka. Zabawa w basenie z piłeczkami rozwija motorykę – łapanie, chwytanie, rzucanie, na początku bardzo nieudolne. Z czasem nauka kolorów i liczenia. Dzieci uwielbiają pływać i nurkować w piłeczkach.

www.babyball.pl

www.suchy-basen.pl

www.suchybasen.eu

www.facebook.com/BabyBall.dzieci/

DAGMARA – Specjalistka od marketingu. Życie czasem zmusza, by zacząć wszystko od nowa…

Często mając szczęśliwą rodzinę i fajną pracę wynajdujemy sobie milion różnych błahych powodów do narzekań. Nie doceniamy tego co mamy, użalamy się nad sobą, chcemy czegoś więcej … nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że są na tym świecie ludzie, którzy przeżywają naprawdę wielkie dramaty. Można to zwalić na naszą Polską mentalność, która z natury każe nam być z wszystkiego niezadowolonym (bo tacy jesteśmy). Zazdrościmy ludziom, którym coś się w życiu udało, a nie zdajemy sobie sprawy jak wiele musieli przejść by dojść do tego miejsca.

Są takie chwile, które zmieniają całe nasze życie na zawsze. Masz wszystko poukładane, aż tu nagle w ułamku sekundy tracisz zdrowie, pracę, mężczyznę. Zostajesz sama i nie wiesz co dalej. Większość ludzi w takiej sytuacji załamuje się i wpada w depresję. Nasza nowa członkini grupy to dowód na to, że nie można się poddawać, choćby nie wiem jak źle układało się w życiu. Dzięki trudnym doświadczeniom stała się silną kobietą. Wielki szacunek i podziw dla Dagmary za to, że pokonała tak wiele trudności by zacząć wszystko od nowa. Niech będzie dla was przykładem i inspiruje was do tego by nie odkładać niczego na później-tylko żyć tu i teraz!

„Witajcie
Nazywam się Dagmara Kokoszka i zawodowo pracuję jako manager w agencji reklamowej Artura Jabłońskiego oraz specjalista ds. FB&Google Ads. Tworzę reklamy dla takich marek jak Oczami Mężczyzny, Pani Swojego Czasu oraz Fashionelka. Prowadzę liczne szkolenia, konsultacje oraz wydaję własnego ebooka z zakresu reklam na FB. Współtworzę wydarzenie dla blogerów Influencer Live Poznań.

Prywatnie jestem mamą trójki dzieci i kobietą przedsiębiorczą, która 5 lat temu zaczynała swoje życie od zera po ciężkim wypadku samochodowym (w wyniku którego złamałam kręgosłup i leżałam 5 miesięcy bez ruchu) i rozstaniu, w wyniku którego zostałam sama z dwójką maluchów. Dziś mam trójkę skrzatów, kochającego (prawie)męża i świetną pracę. Uwielbiam inspirować innych do działania!”

Więcej o Dagmarze dowiecie się tutaj:

https://www.facebook.com/dagmara.kokoszka
https://www.instagram.com/msm_dagmara_kokoszka/
https://www.linkedin.com/in/dagmarakokoszka/

Anna -Muzyk- Altowiolistka. O tym co jej w duszy gra…

Ania to niesamowicie zdolna artystka, marzy o tym by wydać swoją płytę. Doceniana i wyróżniana w wielu konkursach. Młoda, wrażliwa, pełna pasji .Utwory w jej wykonaniu przenoszą w świat emocji i marzeń. Nie każdy jest fanem tego rodzaju muzyki, ale uwierzcie – warto posłuchać Ani i na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości. Usiądź wygodnie w fotelu z kubkiem herbaty i delektuj się każdą nutą. Zachęcam do odwiedzenia jej profili w mediach społecznościowych i posłuchania jak piękna jest muzyka grana przez nią.

Mam do was ogromną prośbę by pomóc jej spełnić marzenie- potrzebne są oczywiście pieniądze. Jeżeli chcecie wesprzeć tą zdolną dziewczynę wejdźcie na stronę: https://wemakeit.com/projects/debut-cd-rebecca-clarke?locale=fr

Z całego serca liczę na waszą pomoc, bo wsparcie innych kobiet jest naszym priorytetem w „Ginekokracja”.

„Mam na Imię Ania Krzyżak. Swoje spotkanie z muzyką rozpoczęłam w wieku 7 lat. Ta piękna podróż ciągle trwa. Jestem altowiolistką pełną pasji. Jako solistka i kameralistka występowałam na deskach wspaniałych sal koncertowych w Polsce i za granicą. Mój warsztat, estetyka gry i interpretacja utworów zostały wielokrotnie docenione i nagrodzone przez największe autorytety podczas konkursów o randze krajowej i międzynarodowej. Obecnie jestem studentką Hanns Eisler Hochschule für Musik w Berlinie oraz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.

Muzyka jest ze mną od zawsze. To dzięki niej poznałam tyle wspaniałych osób i znalazłam miłość. Wychodząc na scenę czuję się jak w domu! To jest moje miejsce. Gdy gram widzę kolory. Dla mnie występowanie jest jak rozmowa, tylko że ja opowiadam swoją historię dźwiękami. Muzyka jest moją największą pasją, pomimo że kiedyś chciałam z niej zrezygnować. Pod koniec szkoły podstawowej zrezygnowałam ze szkoły muzycznej na rzecz narciarstwa, w ostatniej chwili zmieniłam decyzję i teraz bez muzyki nie wyobrażam sobie życia, a narty pozostały moim hobby. Uwielbiam w muzyce to, że nigdy się nie kończy, że da się nią wyrazić wszystko i że nigdy nie zawodzi. A jak powiedział Claude Debussy: „Muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne.” Uwielbiam marzyć i wierzę, że wszystko jest możliwe. Częściowo podporządkowałam życie muzyce, jej rytmowi. Moja każda podróż związana jest z muzyką. Uwielbiam spacerować i czerpać inspirację ze świata!

Edukację muzyczną rozpoczęłam grą na skrzypcach w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia im. Grażyny Bacewicz w Jaworznie w klasie Ewy Gajdy-Migacz i już od najmłodszych lat zdobywałam laury w konkursach skrzypcowych. W 2010 roku zmieniłam instrument na altówkę, kontynuując naukę w Państwowej Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej II stopnia im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie Łukasza Syrnickiego, altowiolisty Kwartetu Śląskiego. Obecnie jestem studentką Hanns Eisler Hochschule für Musik w Berlinie w klasie Simone Jandl oraz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie altówki Piotra Reicherta i Michała Bryły oraz w klasie kameralistyki Wojciecha Koprowskiego, członka Meccore String Quartet.

Zarys mojej płyty …

Rebecca Clarke to brytyjska altowiolistka i kompozytorka. W 1919 roku skomponowała swoją Sonatę na altówkę i fortepian. To dzieło było przełomowym w jej życiu muzycznym – otworzyło jej drogę do największych sal koncertowych. Clarke założyła pierwszy żeński kwartet smyczkowy i była jedną z pierwszych studentek kompozycji w Royal College of Music. Twórczość Rebecci Clarke zainspirowała mnie na tyle, że dokładnie 100 lat po skomponowaniu przez nią Sonaty pragnę uhonorować jej twórczość. Chciałabym, aby kompozytorka była zanan szerszej publiczności, a jej utwory chętnie wykonywane. Na płycie znalazłyby się utwory na altówkę, fortepian i klarnet włączając oczywiście wspaniałą Sonatę.”

znajdziecie mnie na facebooku: https://www.facebook.com/annakrzyzakviola/

instagramie : https://www.instagram.com/annakrzyzakviola/

IZABELA”36minut Manhattan” O tym, że warto zrobić coś dla SIEBIE

Ile z was tkwi w firmach, w których praca przytłacza i doprowadza do szału? Najchętniej rzuciłybyście ją w cholerę, ale brak wam pewności, że możecie robić coś innego. Nic tak nie satysfakcjonuje jak robienie tego co się kocha. Niestety często poddajemy się na starcie, bo boimy się porażki. My kobiety mamy wyjątkowy talent do braku wiary we własne możliwości i znajdywania sobie przeróżnych wymówek. Zapominamy o sobie, bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia.

Są kobiety, które stają się inspiracją do tego by czasem wziąć życie w swoje ręce i wreszcie coś zmienić. W naszym projekcie pokazujemy dziewczyny, które nie boją się podejmować ryzyka i wykonują pracę , która sprawia, że czują się szczęśliwe.

Poznajcie Izabelę, która właśnie dołącza do naszej ekipy. Jest wyjątkowa w każdym calu. Mama, bizneswoman, kocha sport a w swojej pracy motywuje ludzi do dokonywania w sobie pozytywnych zmian- nie tylko fizycznych. Fitness Club prowadzony przez Izę jest miejscem niezwykłym, dlaczego ? O tym zaraz opowie wam nasza dzisiejsza bohaterka…

” Cześć. Mam na Imię Izabela, znajomi mówią mi Iza, Izka, Izolda, Izunia itd. Uwielbiam swoje imię w każdej wersji 🙂 Jestem mamą dwójki cudownych dzieci. Marzycielskiej Wiktorii lat 11 i szalonego Tomasza lat 8. Lubię pływać, jeździć na rowerze i ćwiczyć. Po kryjomu układam sudoku w telefonie, ale zdaje sobie sprawę ze jest to złodziej czasu.

Mam głowę pełna pomysłów jedne realizuje zaraz jak wpadną bez przemyślenia do innych muszę się przygotować taktycznie.
Po szkole trafiłam do korporacji. Przez dziesięć lat wspinałam się po szczeblach korporacyjnej drabiny i doszłam do ściany. Przez rok takiej stagnacji bez możliwości zrobienia kroku do przodu postanowiłam zmienić coś w swoim życiu i zaczęłam szukać.
Trafiłam na cudownych ludzi, którzy pomogli mi znaleźć się w miejscu, w którym dzisiaj jestem. Z pomocą firmy Kravter otworzyłam klub. Inteligentną siłownię. Butikowy klub fitness oparty na niemieckim systemie Milon.

„36minut Manhattan”, bo tak się nazywa klub, którym zarządzam. Znajduje się w Lesznie. Cudowny zespół specjalistów , który udało mi się stworzyć jest najważniejszym ogniwem tego miejsca. Jak już wspomniałam, to nie jest tradycyjna siłownia. To miejsce, w którym oprócz tego że klubowicze osiągają założone przez siebie cele takie jak utrata wagi czy budowa masy mięśniowej, kondycji. Tworzą wspaniałą społeczność. Dzięki nowoczesnej technologii, każda osoba walczy ze swoimi demonami. Nie ma znaczenia czy jesteś prezesem czy magazynierem czy masz 18 czy 80 lat, czy wyciskacz 120 kg czy tylko 5 widzi to tylko trener i osoba ćwicząca. Dzięki stałym nadzorom, klubowicze pokonują swoje granice. Co sprawia, ze stają się szczęśliwi. Robią coś dla siebie nie dla innych. Pozbywają się złych emocji nagromadzonych w ciągu dnia. Organizujemy wspólne eventy , wyjazdy, spotkania. A jak się okazuje ze muszę coś dokręcić zawsze znajdzie się ktoś, kto akurat wozi w samochodzie odpowiedni sprzęt i zrobi to za uśmiech.

Jestem świadomą, ukształtowaną kobietą. Wiem czego chce i wiem do czego chce dojść. Ostatnie pół roku trochę podcięło mi skrzydła ale nie poddaje się mam jeszcze szpony.”

facebook:https://www.facebook.com/36minutManhattan/

IG: https://www.instagram.com/36minutmanhattan/